wtorek, 30 maja 2023


 






Michaela Klevisova

ZŁODZIEJKA OPOWIEŚCI

Czeski kryminał powinien być osobnym gatunkiem literackim. Bo czy można pisać o morderstwach z lekkością opowieści rodem z filmu ,,Pod jednym dachem"? 

Anna Walenta scenarzystka popularnego tasiemcowego serialu ,,Podwórze" zostaje zadźgana widłami podczas weekendowego wyjazdu ekipy filmowej do podmiejskiej posiadłości jej koleżanki Ester Czarnej. Kto jest mordercą? Okazuje się, że Anna zalazła za skórę wielu osobom i motywów zbrodni mogło być bardzo wiele. A co z tym ma wspólnego ucieczka jej 17-sto letniej córki z domu poprawczego? Kto jeszcze musi zginąć? O czym wie Ester i czego nie chce ujawnić ze swej przeszłości? Pytania się mnożą, a czytelnik nie ma w zasadzie możliwości poznania, kto tak właściwie jest głównym bohaterem tej powieści. Narracja osobowa przeskakuje bowiem w dowolny sposób z jednej postaci do drugiej. I każdy w swoim sumieniu uważa się za niewinnego. Kto zatem zabił? Intrygujące... 
Na szczęście jest jeszcze ekipa śledcza pod kierownictwem inspektora Bergmana, która pomału, zagłębia się we wszystkie aspekty zbrodni i analizuje każdy ślad.
Cała historia jest na tyle pokomplikowana, że wciąga w swój wir niczym serial telewizyjny, choć bez morderczego dreszczyku. Ot, czeski kryminał.

czwartek, 18 maja 2023


 






Riley Sager 

ZAMKNIJ WSZYSTKIE DRZWI

Ponieważ Riley Sager porwał mnie swoją powieścią "Wróć przed zmrokiem" spodziewałem się co nieco więcej emocji w książce ,,Zamknij wszystkie drzwi" niż w rzeczywistości otrzymałem. Na pozór książka trzyma się właściwych ram powieściowych odpowiednich dla kryminału pretendującego do roli thrillera. Coś jednak tu nie zgrzyta.

Młoda dziewczyna Jules szukająca pracy i nowego życia po rozstaniu się ze swoim chłopakiem trafia na zadziwiające ogłoszenie prasowe. Ktoś oferuje dwanaście tysięcy dolarów za zamieszkanie przez trzy miesiące w luksusowym apartamentowcu Bartholomew na Manhattanie. Warunkiem podjęcia pracy jest rygorystyczne stosowanie się do kilku zasad. Jules przyjmuje z ochotą tę pracę, ale już po kilku dniach orientuje się, że w apartamentowcu dzieją się dość dziwne rzeczy. W tym momencie u czytelnik powinien pojawić się dreszczyk emocji, ale jakoś próżno go szukać w całej dalszej fabule. Mamy co prawda  dwutorową narracje (czas obecny i kilka dni wcześniej), która wskazuje, że  jednak coś niepokojącego się w końcu wydarzy, ale czy rzeczywiście towarzyszą temu większe emocje? 

Cóż, jak dla mnie to przeciętny kryminał. Dobrze się go czyta, jest pewna zagadka i jak dla mnie trudne do przewidzenia zakończenie. Coś jednak nie zgrzyta. Może to te tytułowe drzwi są zbyt dobrze naoliwione i nie wydają przerażającego pomruku...

poniedziałek, 8 maja 2023


 






Matt Witten

ŻYCZĘ MU ŚMIERCI

Kto komu życzy śmierci? 

Susan Lentigo ma za sobą traumatyczne doświadczenie morderstwa dokonanego na jej 6-letniej córeczce Amy.  I chociaż FBI znalazło mordercę, dotychczasowe życie Susan legło całkowicie w gruzach. Po dwudziestu latach przychodzi wiadomość, że w więzieniu w Dakocie Północnej zostanie wykonany wyrok śmierci na skazanym przez sąd więźniu. Susan wyrusza sama w daleką podróż na drugi koniec Stanów Zjednoczonych by być przy wykonywaniu wyroku. Podróż jednak okazuje się być wielkim wyzwaniem pełnym niespodziewanych wypadków. Szukająca ukojenia matka nie tylko musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, ale zaczyna mieć też wątpliwości co do tego, kto naprawdę był winnym śmierci jej córki.

Dobrze napisany kryminał, który bardzo szybko się pochłania. Kiedy w połowie czytania wydaje się, że wszystko jest już pozamiatane, warto doczytać do końca. 

Być może cała ta historia brzmi nieprawdopodobnie, ale jak sam autor wyjaśnia w posłowiu materiały do książki zbierał ze studiowania autentycznych przypadków. I dlatego dreszczyk emocji jest silniejszy.

piątek, 28 kwietnia 2023

 








Colin Thubron

AMUR. MIĘDZY ROSJĄ A CHINAMI

,,Amur zdaje się nieuchwytny. Nawet pochodzenie jego nazwy pozostaje niejasne. Zachód postrzega go jako odległy i niedostępny; mało kto o nim słyszał". 


Angielski pisarz i  podróżnik - Colin Thubron stara się  uzupełnić naszą wiedzę o jednej z największych rzek świata. Nie jest to jednak zwyczajna wyprawa samotnego turysty. Począwszy od konnej wyprawy z mongolskich bagien Thubron zmaga się z przeciwnościami srogiego klimatu, kontuzją stopy, biurokratyczną machiną pogranicznych kontroli a nawet podejrzeniami o szpiegostwo. Ma przed sobą do pokonania prawie trzy tysiące kilometrów zanim dotrze nad wybrzeże Morza Ochockiego. Rusza w podróż zaopatrzony w bogatą wiedzę na temat historii, politycznych zawiłości granicy rosyjsko-chińskiej, ale i także wiedzy etnograficznej i przyrodniczej. 

Nie jest to powieść typowo przygodowa. Opisy rosyjskiego i chińskiego brzegu rzeki Amur skłaniają do smutnej refleksji, że brutalna ingerencja polityki, czy chęci ekonomicznych zysków niszczy to, co naturalne, co od wieków było zgodne z naturą. 

Szkoda wielka, że do książki nie zostały dołączone zdjęcia z wyprawy. A może to specjalny zabieg, by pobudzić  naszą wyobraźnię? Dla mnie czytelnicza podróż z Colinem Thubronem (Tu-be-longiem - jak go nazywał chiński przewodnik Liang) była fascynującym wyzwaniem. Wiele z nie wyniosłem. 

wtorek, 18 kwietnia 2023


 






Filip Hagenbeck

ZWYCZAJNY SZPIEG. WSPOMNIENIA

Wspomnienia szpiega z czasów PRL-u wydawać by się mogły, że zapowiadają fascynującą lekturę. Drobny szkopuł - dopisek ,,zwyczajny" nie jest tu bez znaczenia. Filip Hagenbeck (o ile to prawdziwe imię i nazwisko autora) nie ukrywa przed czytelnikiem, że na żadną sensację w stylu Jamesa Bonda nie ma co liczyć.  Wspominane historie są raczej nudną wyliczanką kolejnych punktów z życiorysu młodego socjologa, który na ochotnika zgłasza się do pracy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i ot, tak jakby od niechcenia zostaje skierowany na szkolenie wywiadowcze do ośrodka pod Szczytnem. Po szkoleniu zajmuje się żmudną pracą biurowego analityka, do czasu, aż nie dostanie intratnej propozycji wyjazdu na placówkę konsularną do stolicy Nigerii - Lagos. 

Bardziej niecierpliwy czytelnik może od razu podarować sobie pierwsze 200 stron książki i zacząć czytać jedyne co jest w niej ciekawe, czyli opis pracy w polskiej ambasadzie w Nigerii. A jest tam kilka niezłych smaczków i interesujących przeżyć. Jest w tym co prawda wiele przechwałek i autorskiego samozadowolenia z pokonania ,,nieoczekiwanego", które potrafiło zaskakiwać, ale i tak warto poznać pracę polskiej dyplomacji w Afryce opisywanej od strony zawodowej kuchni. 

Do wydawnictwa Czarna Owca, które dotychczas sobie bardzo ceniłem mam żal, że wypuściło książkę w której roi się od błędów przepuszczonych przez korektę. Szpieg Hagenbeck chwalił się, że w ministerstwie w czasach PRL-u starano się bardzo zwracać uwagę na poprawną językowo redakcję służbowych notatek. Cóż, może nie wszystko w PRL-u było aż takie złe...








Delia Owens

GDZIE ŚPIEWAJĄ RAKI

Historia losów dziewczynki o imieniu Kya, która porzucona po kolei przez wszystkich członków rodziny musiała wychowywać się sama na mokradłach u wybrzeży Północnej Karoliny. Dziewczyna z Bagien - tak o niej opowiadają miejscowi, dla których to na wpół dzikie dziecko zaczyna obrastać w miejscową legendę. Kya boi się ludzi i od nich stroni, a jednocześnie tęskni za miłością i potrzebą kochania. Ufa jedynie przyrodzie, którą zna i rozumie, a zwłaszcza ptakom, które ją fascynują. Odkrywa w sobie artystyczną, wrażliwą duszę. Z czasem, gdy dorośnie przekona się, że miłość może mieć różne oblicza i potrafi boleśnie ranić. 

To jedna część powieści. Druga ma wątek kryminalny. O śmierć młodego chłopaka, którego zwłoki znaleziono pod wieżą obserwacyjną na bagnach zostaje oskarżona właśnie Kya, która była z nim widywana. Ława przysięgłych musi rozpatrzyć w sądzie czy poszlaki wiodące do Dziewczyny z Bagien są uzasadnione, czy raczej powstały na bazie uprzedzeń ludzi z miasteczka.

Powieść wciąga i przez swoją niejako dwuwątkowość nie pozwala oderwać się od lektury. To plus. Kontrowersyjna zaś jest sama bohaterka, której jako małej dziewczynce zaczynamy kibicować i serdecznie współczuć, ale później, gdy dorasta na młodą dziewczynę coraz trudniej zrozumieć nam jej postępowanie i obsesyjną izolację od ludzi, którzy chcą jej pomóc. Książka jest jednak piękną opowieścią o ludziach oswojonych, zaprzyjaźnionych wręcz z dziką przyrodą, żyjących według własnych, przez  nikogo nie narzucanych reguł. I choć to fikcja, to któż z czytelników tej książki nie chciałby choć raz o zachodzie słońca tańczyć na boso z mewami na plaży i wsłuchiwać się w rytm bicia własnego serca zgrany z rytmem uderzających o brzeg fal morskich...

poniedziałek, 27 marca 2023

 








Fredrik Backman

MĘŻCZYZNA IMEINIEM OVE

Czy można być bardziej irytującym mężczyzną niż marudny, obrażony na cały świat wdowiec, który stracił ostatni cel w życiu, gdy został odesłany na emeryturę? A jednocześnie, czy można być prostolinijnym, prostodusznym i uczynnym staruszkiem, który postrzega świat jedynie w kategoriach czarno-białych? W jednym i w drugim przypadku mowa o głównym bohaterze książki Fredrika Backmana - czyli o Ove. Mężczyzna imieniem Ove, mieszkający w domku z małym ogródkiem na osiedlu podobnych domków stosuje w życiu proste zasady. Albo coś jest zakazane, jak zakaz wjazdu samochodów na osiedlową uliczkę i wtedy należy się do zakazu bezwzględnie stosować, albo coś jest tak dobrego, jak marka samochodu Saab, i wtedy nie należy tego nigdy zmieniać. Świat prostych zasad Ovego kończy się wraz ze śmiercią żony Sonji. Ove nie widzi już sensu życia i postanawia umrzeć. Jednak próbę samobójczą przerywa pewien gamoń, który nie umie prawidłowo zaparkować samochodu z przyczepką oraz jego żona Parveneh, która ośmieli się zapukać z prośbą o pomoc do drzwi mieszkania Ove. Od tego momentu życie głównego bohatera nabierze nowego kolorytu. 

Chociaż wcześniej widziałem już film (w szwedzkiej wersji) dałem się ponieść książkowej powieści i bez oporu popłynąłem z jej nurtem. Im bardziej zanurzamy się w historię życia Ove, tym bardziej irytujący staruszek przemienia się w kogoś, komu kibicujemy i w pełni współczujemy. Przyzwyczajmy i oswajamy się z nim jak osiedlowy kot, przybłęda. Odkrywamy w nim drugie, pełne dobroci i bezgranicznej uczciwości oblicze. 

Książka może nie chwyciła mnie jakoś za serce i nie wzbudziła odruchu wzruszenia, ale przyniosła wiarę w to, że dobro czynione drugiemu człowiekowi powraca. Zacząłem się nawet zastanawiać ile we mnie samym jest z Ove i na ile sam jestem jeszcze w stanie zmienić malkontenctwo w coś pożytecznego dla innych.