Agnieszka Szubert
NIE RATUJ MNIE
"Nie ratuj mnie" przewrotnie można zinterpretować jako wołanie autorki o bezwzględną recenzję. Nie zamierzam być jednak, aż tak surowy, bo kryminalna powieść Agnieszki Szubert, może bez zbytniej ekscytacji, ale broni się sama. Historia o porwanych z plaży w Ustroniu Morskim dzieciach początkowo rzeczywiście może przyprawić o lekki dreszczyk. Gmatwanie jednak fabuły poprzez tajemnicze zniknięcie Natalii - jednej z matek porwanego dziecka zaczyna kierować historię na zupełnie inne tory.
Główny bohater Borys Keller - to zmęczony życiem były policjant, partner Natalii, której to tak właściwie w ogóle nie znał. Po jej zniknięciu napędzany jedynie czarną kawą Keller podejmuje wysiłek nie tylko odszukania zaginionej, ale prześwietlenia jej tajemniczego życiorysu. Oczywiście już od tego momentu wiemy, że za śmiercią dzieci i zniknięciem Natalii kryje się jakaś ukryta sprawa z przeszłości. Wiemy nawet, że ma to coś wspólnego z Andrzejem, tajemniczym gościem, który zaczyna się jako postać przewijać w wątkach pobocznych. Końcówka może mocna i krwawa, ale naciągnięta do granic niemalże psychologicznego absurdu.
Rozumiem, że miało być intrygująco, tajemniczo i zaskakująco, ale może trochę więcej zdrowego rozsądku mogłoby uratować całą tą kryminalną historię. Pozostaję z lekkim rozczarowaniem i nadzieją, że Borys Keller w końcu przestanie żyć tylko kawą i wreszcie odpocznie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz