wtorek, 9 czerwca 2020














Jo Nesbo

PANCERNE SERCE


Jo Nesbo to marka sama w sobie. Sięgając po ,,Pancerne serce" możemy być pewni dobrze napisanej powieści kryminalnej. 
W Oslo policja odnajduje ciała kilku osób, które zostały zamordowane w dość makabryczny sposób. Można się domyślać, że to ,,dzieło" tego samego seryjnego mordercy. Tylko dlaczego giną przypadkowe osoby, które na pierwszy rzut oka nie miały ze sobą nic wspólnego? Jakim kluczem doboru ofiar kieruje się morderca? Żeby wytropić sprawcę trzeba ściągnąć z Hongkongu zagubionego w oparach opium i alkoholu komisarza Harrego Hola. Dzięki niemu i jego niekonwencjonalnym metodom śledczym sprawa zaczyna powoli się wyjaśniać. Tropy prowadzą do pewnego schroniska w górach... 
I dalej szłoby może jak po maśle, ale nie tylko morderca starannie zaciera za sobą ślady. Także sama policja w postaci KRIPOS oraz jej nadętego szefa w typie samca alfa - Mikaela Bellmana próbuje wyraźnie przeszkadzać komisarzowi Hole. Mnożą się wątki, pojawiają się postacie o pokręconej, dziwnej przeszłości. Wszystko po to, by zmylić czujność czytelnika i nie dać mu szansy na przedwczesne domysły. 
Jak dla mnie rewelacja!

niedziela, 24 maja 2020














Sharon Bolton

ULUBIONE RZECZY


Motyw Kuby Rozpruwacza był już w literaturze i filmie wałkowany niezliczoną liczbę razy. Tym razem Sharon Bolton wciąga nas w intrygę dziejącą się współcześnie w Londynie. Ktoś zaczyna mordować kobiety, a sposób ich uśmiercenia oraz zbieżność dat zaczyna przypominać historię tajemniczego mordercy grasującego pod koniec XIX wieku w dzielnicy Whitechapel. Policja wkracza do akcji wciągając w śledztwo młodą policjantkę Lacey Flint, która wydaje się, że całkiem przypadkowo, była świadkiem pierwszego morderstwa.


Wielkością tej powieści nie jest jednak skupienie się na makabrycznych zbrodniach i rysowaniu psychologicznego portretu mordercy. To jakby drugi plan. O wiele ważniejsze jest dziwne zachowanie głównej bohaterki Flint, która zarówno przed śledczymi, jak i przed czytelnikami powieści, ma coś istotnego do ukrycia.
Sharon Bolton napisała bardzo dobry kryminał, który się szybko pochłania. A kiedy w połowie książki zaczynamy się domyślać zakończenia, to trzeba mieć świadomość, że autorka zostawiła nam na koniec kilka ,,smakowitych" kąsków, które potrafią zaskoczyć. Właśnie dla takich rzeczy warto sięgać po dobre kryminały.

niedziela, 10 maja 2020














Arnaldur Indridason

JEZIORO

Z jeziora Kleifarvatn niedaleko Reykjaviku wydobyto szkielet mężczyzny z dziurą w czaszce. Policja ma tylko dwie poszlaki: ciało leżało w wodzie ponad trzydzieści lat i zostało obciążone zepsutym radzieckim aparatem podsłuchowym. Czyżbyśmy mieli do czynienia z aferą szpiegowską z czasów zimnej wojny? Do wyjaśnienia zagadki rusza dziarska ekipa islandzkich policjantów: Erlendur, Sigurdur Oli i Elinborg... I tu niestety przez następne strony powieści wieje nudą. Kryminał Arnaldura Indridasona toczy się ospale, bez nagłych  zwrotów akcji, bez sensacji, bez szczypty adrenaliny. No, bo jak przyznają sami policjanci, nikt nigdy nie słyszał, żeby jakiś Islandczyk był kiedykolwiek szpiegiem. I gdyby nie przeczucie Erlendura, który ugania się w poszukiwaniu zaginionego trzy dekady wcześniej kołpaka od czarnego forda falcona, zagadka tożsamości trupa z jeziora pewnie nigdy by się nie wydała. 
O wiele ciekawsza jest retrospektywa wydarzeń z 1956 roku, które mają miejsce na uniwersytecie w Lipsku w NRD. Grupa islandzkich studentów, socjalistycznych ideowców musi stawić czoła okrutnej rzeczywistości komunistycznego reżimu. 
Książka, jak na kryminał nie jest szczególnie porywająca. Bardziej ciekawe są poboczne wątki socjologiczne ukazujące  problemy samotności Islandczyków i ich chyba mocno depresyjną naturę północnomorskich wyspiarzy.

niedziela, 26 kwietnia 2020














Joanna Jodełka

REKTORSKI CZEK

Książka ,,Rektorski czek" ma w podtytule opis ,,romans kryminalny". Niestety, w całej powieści kryminału jest tyle co w policyjnej kartotece cykliniarza - kanciarza, a romansu nie więcej, niż w przedwojennej reklamie barwników odzieżowych. Pisanie książki na zamówienie i ku czci nie wyszło autorce najlepiej. 
Owszem, pomysł jest i gdyby go można było ,,odkleić" od rocznicowych wspominek, to zapewne udałoby się ulepić z tego ciekawą powieść. A tak powstała jakaś zbitka mdłej historii nieszczęśliwej miłości toczącej się na tle przygotowań do powstania Uniwersytetu Poznańskiego i niezbyt jasne wątki krętactwa pewnej staruszki, przez którą współczesna bohaterka Karolina wpada w niezłe tarapaty. 
Osobiście szkoda mi zmarnowanego potencjału tej powieści. W stulecie swego istnienia Uniwersytet Poznański niewątpliwie zasługuje na dzieło bardziej wiekopomne, niż na przeciętną lekturę do poduszki. Niewybaczalne są niestety liczne błędy w tekście (literówki), których nie wychwycił korektor. Widać, że i książka była pisana w pośpiechu i redakcja niezbyt się przyłożyła do pracy. Wielka szkoda.

sobota, 18 kwietnia 2020



Sharon Bolton

SACRIFICE


Powieść ,,Sacrifice" to jedna wielka gra pozorów. Pozornie spokojne i urocze są Wyspy Szetlandzkie, na których pozornie przez zbieg okoliczności przeprowadza się małżeństwo Duncana i Tory Hamilton. Wykopane przypadkiem przez Torę w torfowym dole ciało kobiety tylko pozornie przypomina ofiarę rytualnych obrzędów z czasów wikingów. Policja przejmuje dochodzenie, ale bardziej pozoruje pracę, niż dąży do wyjaśnienia coraz bardziej skomplikowanej zagadki identyfikacji ciała.  Kiedy Tora, która jest ginekologiem, odkrywa, że ofiara przed śmiercią urodziła dziecko, bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna sama poszukiwać odpowiedzi na rodzące się coraz liczniejsze pytania i wątpliwości.  A kiedy w połowie powieści wdaje nam się, że znamy już rozwiązanie kryminalnej zagadki, musimy pamiętać, że to wciąż gra pozorów. 
Książkę czyta się jednym tchem. Ciągła niepewność towarzysząca głównej bohaterce, zaskakujące zwroty akcji i zagadka, która ma drugie i trzecie dno sprawiają, że trudno się oderwać od lektury. Można wybaczyć autorce drobne błędy narracyjne i nieco przesadzony pomysł na zakończenie. W końcu Wyspy Szetlandzkie mają swoje tajemnice i mroczne legendy, które poruszają czytelniczą wyobraźnię. ,,Sacrifice" to doskonała lektura  dla miłośników sensacji i nie ma co szukać dziury w całym.

czwartek, 16 kwietnia 2020















Julia Phillips

ZNIKAJĄCA ZIEMIA


Dwie rzeczy od razu mnie zachwyciły w tej książce. Przede wszystkim dobrze i bez pudrowania przedstawiony obraz społeczeństwa współczesnej Rosji. Historie codziennego życia, nadzieje młodych i nostalgie starszych. Po drugie lubię dzięki książkom poznawać odległe, mało znane zakątki świata. A Kamczatka będąca tłem dla losów bohaterów, jest taką terra incognita dla nas ludzi Zachodu.
Kto jednak będzie oczekiwał od książki sensacyjnej fabuły zmierzającej do rozwiązania zagadki porwania dwóch małoletnich sióstr Gołosłowskich, tego na pewno spotka rozczarowanie. Powieść trzyma jednak w nieustającym napięciu. Mijają kolejne miesiące od porwania Alony i Sofii. Życie na Kamczatce, a zwłaszcza w Pietropawłowsku mimo tej strasznej tragedii toczy się swoim normalnym trybem. Dzieci chodzą do szkoły, a bohaterki powieści przeżywają swoje osobiste dramaty, rodzinne tragedie, miłosne dylematy. Jednak pytanie o los sióstr Gołosłowskich rzuca się ponurym cieniem na każdą z tych opowieści.
Znikająca ziemia fascynuje swoim surowym, dzikim klimatem, a powieść Julii Phillips wciąga w historie, które nie mają zakończenia. Życie toczy się dalej, a czytelnik staje się jedynie obserwatorem krótkiego jego wycinku. Dlatego po przeczytaniu książki czuję się jak turysta, który odwiedził Kamczatkę w nie najlepszym czasie na zwiedzanie.













Olga Tokarczuk

BIEGUNI


Współczesny homo viator - człowiek podróżujący - to zdaniem Olgi Tokarczuk odrębny gatunek człowieka, który funkcjonując w zmieniającej się przestrzeni i przyspieszonym tempie życia zmuszony został do wytworzenia odrębnych zachowań oraz nawyków. Wielkie lotniska przypominają samowystarczalne miasta, hotele zastępują domy, a telewizja i smartfony kontakt z żywym człowiekiem. Ale ,,Bieguni" to nie tylko zbiór krótkich opowiastek, czy filozoficznych esejów o podróżowaniu. Niektóre historie zaczynają wciągać nas w głębszą fabułę: Kunicki szukający zaginionej na chorwackiej wyspie żony i synka, Eryk - kapitan promu, który miał dosyć monotonnego kursowania od brzegu do brzegu, doktor Blau i jego fascynacja sposobami preparowania ludzkich organów, Filip Verheyen cierpiący nieustannie ból po amputowanej mu w młodości nodze, czy Rosjanka, która ucieka od monotonni życia z upośledzonym synem do podziemi zatłoczonego metra .

,,Bieguni" nie są łatwą lekturą i nie da się tej książki ,,przełknąć" na jednym wydechu. Czytałem ją na raty, porzucając co jakiś czas i wracając do niej skruszony swoim brakiem wytrwałości. Najlepiej czytało mi się tę książkę podczas jazdy pociągiem. Wtedy lepiej rozumiałem i przyswajałem sobie opisywaną przez noblistkę ,,psychologię podróżowania"