niedziela, 26 kwietnia 2020














Joanna Jodełka

REKTORSKI CZEK

Książka ,,Rektorski czek" ma w podtytule opis ,,romans kryminalny". Niestety, w całej powieści kryminału jest tyle co w policyjnej kartotece cykliniarza - kanciarza, a romansu nie więcej, niż w przedwojennej reklamie barwników odzieżowych. Pisanie książki na zamówienie i ku czci nie wyszło autorce najlepiej. 
Owszem, pomysł jest i gdyby go można było ,,odkleić" od rocznicowych wspominek, to zapewne udałoby się ulepić z tego ciekawą powieść. A tak powstała jakaś zbitka mdłej historii nieszczęśliwej miłości toczącej się na tle przygotowań do powstania Uniwersytetu Poznańskiego i niezbyt jasne wątki krętactwa pewnej staruszki, przez którą współczesna bohaterka Karolina wpada w niezłe tarapaty. 
Osobiście szkoda mi zmarnowanego potencjału tej powieści. W stulecie swego istnienia Uniwersytet Poznański niewątpliwie zasługuje na dzieło bardziej wiekopomne, niż na przeciętną lekturę do poduszki. Niewybaczalne są niestety liczne błędy w tekście (literówki), których nie wychwycił korektor. Widać, że i książka była pisana w pośpiechu i redakcja niezbyt się przyłożyła do pracy. Wielka szkoda.

sobota, 18 kwietnia 2020



Sharon Bolton

SACRIFICE


Powieść ,,Sacrifice" to jedna wielka gra pozorów. Pozornie spokojne i urocze są Wyspy Szetlandzkie, na których pozornie przez zbieg okoliczności przeprowadza się małżeństwo Duncana i Tory Hamilton. Wykopane przypadkiem przez Torę w torfowym dole ciało kobiety tylko pozornie przypomina ofiarę rytualnych obrzędów z czasów wikingów. Policja przejmuje dochodzenie, ale bardziej pozoruje pracę, niż dąży do wyjaśnienia coraz bardziej skomplikowanej zagadki identyfikacji ciała.  Kiedy Tora, która jest ginekologiem, odkrywa, że ofiara przed śmiercią urodziła dziecko, bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna sama poszukiwać odpowiedzi na rodzące się coraz liczniejsze pytania i wątpliwości.  A kiedy w połowie powieści wdaje nam się, że znamy już rozwiązanie kryminalnej zagadki, musimy pamiętać, że to wciąż gra pozorów. 
Książkę czyta się jednym tchem. Ciągła niepewność towarzysząca głównej bohaterce, zaskakujące zwroty akcji i zagadka, która ma drugie i trzecie dno sprawiają, że trudno się oderwać od lektury. Można wybaczyć autorce drobne błędy narracyjne i nieco przesadzony pomysł na zakończenie. W końcu Wyspy Szetlandzkie mają swoje tajemnice i mroczne legendy, które poruszają czytelniczą wyobraźnię. ,,Sacrifice" to doskonała lektura  dla miłośników sensacji i nie ma co szukać dziury w całym.

czwartek, 16 kwietnia 2020















Julia Phillips

ZNIKAJĄCA ZIEMIA


Dwie rzeczy od razu mnie zachwyciły w tej książce. Przede wszystkim dobrze i bez pudrowania przedstawiony obraz społeczeństwa współczesnej Rosji. Historie codziennego życia, nadzieje młodych i nostalgie starszych. Po drugie lubię dzięki książkom poznawać odległe, mało znane zakątki świata. A Kamczatka będąca tłem dla losów bohaterów, jest taką terra incognita dla nas ludzi Zachodu.
Kto jednak będzie oczekiwał od książki sensacyjnej fabuły zmierzającej do rozwiązania zagadki porwania dwóch małoletnich sióstr Gołosłowskich, tego na pewno spotka rozczarowanie. Powieść trzyma jednak w nieustającym napięciu. Mijają kolejne miesiące od porwania Alony i Sofii. Życie na Kamczatce, a zwłaszcza w Pietropawłowsku mimo tej strasznej tragedii toczy się swoim normalnym trybem. Dzieci chodzą do szkoły, a bohaterki powieści przeżywają swoje osobiste dramaty, rodzinne tragedie, miłosne dylematy. Jednak pytanie o los sióstr Gołosłowskich rzuca się ponurym cieniem na każdą z tych opowieści.
Znikająca ziemia fascynuje swoim surowym, dzikim klimatem, a powieść Julii Phillips wciąga w historie, które nie mają zakończenia. Życie toczy się dalej, a czytelnik staje się jedynie obserwatorem krótkiego jego wycinku. Dlatego po przeczytaniu książki czuję się jak turysta, który odwiedził Kamczatkę w nie najlepszym czasie na zwiedzanie.













Olga Tokarczuk

BIEGUNI


Współczesny homo viator - człowiek podróżujący - to zdaniem Olgi Tokarczuk odrębny gatunek człowieka, który funkcjonując w zmieniającej się przestrzeni i przyspieszonym tempie życia zmuszony został do wytworzenia odrębnych zachowań oraz nawyków. Wielkie lotniska przypominają samowystarczalne miasta, hotele zastępują domy, a telewizja i smartfony kontakt z żywym człowiekiem. Ale ,,Bieguni" to nie tylko zbiór krótkich opowiastek, czy filozoficznych esejów o podróżowaniu. Niektóre historie zaczynają wciągać nas w głębszą fabułę: Kunicki szukający zaginionej na chorwackiej wyspie żony i synka, Eryk - kapitan promu, który miał dosyć monotonnego kursowania od brzegu do brzegu, doktor Blau i jego fascynacja sposobami preparowania ludzkich organów, Filip Verheyen cierpiący nieustannie ból po amputowanej mu w młodości nodze, czy Rosjanka, która ucieka od monotonni życia z upośledzonym synem do podziemi zatłoczonego metra .

,,Bieguni" nie są łatwą lekturą i nie da się tej książki ,,przełknąć" na jednym wydechu. Czytałem ją na raty, porzucając co jakiś czas i wracając do niej skruszony swoim brakiem wytrwałości. Najlepiej czytało mi się tę książkę podczas jazdy pociągiem. Wtedy lepiej rozumiałem i przyswajałem sobie opisywaną przez noblistkę ,,psychologię podróżowania"

czwartek, 2 kwietnia 2020


Shaun Bythell
PAMIĘTNIK KSIĘGARZA

,,Pamiętnik księgarza" to... rzeczywiście pamiętnik, lub raczej coś na wzór księgarskiego bloga. Rok z życia Shauna Bythella prowadzącego antykwariat w niewielkim miasteczku Wigtown na zachodnim wybrzeżu Szkocji. Nie ma tu wartkiej akcji, punktu kulminacyjnego, ani zaskakującego zakończenia. Księgarnia istniała przed napisaniem książki i istnieje nadal.

Z początku irytują opowieści Shauna o tym, jak trudno dziś zarobić na książkach, jak niełatwo utrzymać antykwariat w małym miasteczku, gdy prawie każdy klient domaga się zniżek i rabatów. Poza tym Shaun urządza coś na wzór konkursu na wyłapanie najgłupszego tekstu jaki wypowiadają jego klienci przy okazji zakupu. Żeby pokazać czytelnikowi, jaki to ciężki kawałek chleba, autor pod każdym wpisem podaje podsumowanie utargu i liczbę klientów. To irytuje jeszcze bardziej...

A jednak im głębiej zanurzałem się w świat antykwariusza z Wigtown, tym bardziej irytacja zaczynała przeradzać się w fascynację. Praca Shauna Bythella jest pełna bibliofilskiej pasji. Niezwykłe jest jego nieustanne poszukiwanie rzadkich wydań, starych, wartościowych książek pośród zbiorów oferowanych do sprzedaży przez starszych ludzi, lub rodziny zmarłych krewnych. Organizacja festiwalu książek, spektakli teatralnych, koncertów, spotkań z autorami - to całe jego życie z którego czerpie wiele radości i satysfakcji.

Książka na tyle mnie pochłonęła, że po jej przeczytaniu natychmiast sięgnąłem do facebooka, żeby odszukać profil księgarni i zobaczyć jak wygląda pokój szkocki, sławny kominek, kot Kapitan, no i oczywiście ekscentryczna Nicky.
 


wtorek, 3 marca 2020



John Boyne

NAWIEDZONY DOM 

Powieść w klimatach wiktoriańskiej Anglii. Dwudziestojednoletnia Eliza Caine po śmierci ojca zostaje sama na tym świecie. Nie ma nic do stracenia, więc decyduje się opuścić Londyn i odpowiedzieć na dość enigmatyczne ogłoszenie w gazecie o zatrudnieniu guwernantki w posiadłości Gaudin Hall. Jednak już samo dotarcie na miejsce w zaskakujący sposób ktoś lub coś próbuje jej uniemożliwić. W Gaudin Hall zastaje upadłą rezydencję w której mieszka dwójka dzieci: Isabella i Eustace. Nie ma nigdzie rodziców, służby nie widać, ludzie w miasteczka unikają kontaktu z nową guwernantką, a w domu dzieją się niewytłumaczalne rzeczy o nadprzyrodzonym charakterze. Eliza z uporem, choć nie bez lęku próbuje dowiedzieć się jaką to tajemnicę skrywają stare mury rezydencji.

John Boyne stara się prowadzić nas przez mroczne przestworza anglosaskiej powieści grozy. Może nie jest aż tak strasznie, ale jest londyńska mgła, stara posiadłość rodowa, duchy i tajemnica z przeszłości. Dżentelmeni oraz dobrze wychowane panny prowadzą bardzo kulturalne dialogi i powstrzymują swoje emocje w gorsetach ówczesnej obyczajowości. Dzieci, choć być może wiedzą najwięcej, głosu nie mają. Klasyka warta polecenia, chociaż bardziej dla miłośników XIX - wiecznej powieści, niż dla wielbicieli horrorów. Ja zdecydowanie należę do tych pierwszych.

czwartek, 20 lutego 2020














Katarina Bivald

KSIĘGARNIA SPEŁNIONYCH MARZEŃ


,,Księgarnia spełnionych marzeń" moich marzeń o dobrej wciągającej lekturze nie spełniła. Może dlatego, że to typowa literatura kobieca opowiadająca o tęsknotach za prawdziwą miłością, poczuciem akceptacji, a zarazem tolerancji na tak zwaną ,,inność". 
Początek powieści jest całkiem frapujący. Oto niespełniona życiowo, zagubiona w świecie książek Sara Lindqvist przybywa z zimnej uczuciowo Szwecji do sennego, ale całkiem sympatycznego miasteczka Broken Wheel w stanie Iowa. Przyjeżdża na zaproszenie swojej koleżanki Amy, którą zna jedynie z prowadzonej od wielu miesięcy korespondencji i wymiany polecanych sobie na wzajem książek. Szkopuł w tym, że w momencie swego przyjazdu do miasteczka Sara dowiaduje się, że Amy właśnie umarła. Mieszkańcy Broken Wheel z niezwykłą serdecznością przyjmują jednak przyjezdną i robią wszystko, żeby Sarę zachęcić do jak najdłuższego pozostania u nich. Tłumaczą to w ten sam sposób: tak by sobie życzyła Amy. Sara oczywiście zostaje i otwiera księgarnię. Dalej możemy sobie  wyobrazić, jak owa księgarnia i książki przeobrażają życie mieszkańców zapomnianego miasteczka. Zupełnie jakbym czytał ,,Czekoladę" Joanne Harris. 
Wydaje mi się, że autorka miała dobry koncept na powstanie książki, ale ugrzęzła w połowie jej pisania i nie bardzo miała pomysł na efektowne zakończenie. 
Pięknie byłoby na tym świecie, gdyby książki były lekiem na wszelkie zło, problemy uczuciowe i recesję gospodarczą. Ale to niestety tylko bajka opowiedziana przez Katarinę Bivald.