piątek, 30 sierpnia 2019


Phaedra Patrick

OSOBLIWE SZCZĘŚCIE ARTHURA PEPPERA

 Co zostanie po nas po naszej śmierci? Przetrwają wspomnienia gromadzone przez najbliższych. Co jednak, gdy nasi najbliżsi, nawet małżonkowie nie wszystko o naszym życiu wiedzieli? Jakie ślady, tropy zostawimy po sobie i czy ktoś będzie chciał nimi jeszcze podążać? Takie pytania nurtowały mnie po lekturze tej ciekawej książki. Arthur Pepper mógłby po śmierci swojej żony Miriam wieść spokojne, ustabilizowane życie emeryta-wdowca, gdyby nie przypadkowo znaleziona złota bransoletka żony z licznymi przywieszkami. Skąd wzięły się te przywieszki i co one oznaczają? Arthur rusza na długą i daleką wyprawę, aby szukać śladów niezwykłego życia Miriam, które wiodła zanim została jego żoną. Przez Londyn, Paryż trafia nawet do Indii. Czy ta niezwykła podróż odmieni jego życie? Czy przyniesie mu ukojenie. Warto się przekonać.  

czwartek, 29 sierpnia 2019


Will Ferguson

419. WIELKI PRZEKRĘT 

Mam z tą książką pewien problem. Niewątpliwie, mam tu do czynienia z wybitnym autorem, który napisał prawdziwy reportaż podróżniczo-społeczny po współczesnej Nigerii. Zna się gość na rzeczy. Za opis tego afrykańskiego kraju borykającego się z wojną domową, wojnami plemiennymi, gangami, wszechobecną korupcją i rabunkową dewastacją środowiska naturalnego w związku z wydobywaniem ropy,  jestem autorowi niezmiernie wdzięczny. Lubię książki, które ukazują mi  nieznany kawałek naszego świata, o którym mam jedynie mgliste pojęcie zaczerpnięte z wpatrywania się w mapę. Z drugiej strony opowieść przez swoją wielowątkowość traci na dynamice i atrakcyjności. 
Wszystko zaczyna się w Kanadzie, od tajemniczej samobójczej śmierci ojca Laury. Rozpędzonym samochodem stacza się z wysokiej skarpy. Wszyscy są w szoku. Dlaczego emerytowany nauczyciel, żyjący w szczęściu i w spokoju popełnia nagle samobójstwo? Odpowiedź Laura znajduje w jego skrzynce e-maliowej i w wykazie długów z konta bankowego. Ojciec padł ofiarą internetowego oszusta z Nigerii, który podając się za mecenasa Victora Okechukwu wyłudził od niego majątek  warty zastawu pod dom rodzinny. 
Laura, wbrew ostrzeżeniom policji, podejmuje ryzykowną grę mającą na celu poznanie sprawcy tego nieszczęścia i wymuszeniu na nim zwrotu zrabowanych pieniędzy. Dlatego postanawia wyjechać sama do Nigerii. I tu wątek kryminalny się urywa. Dalsza część powieści dotyczy losów rdzennych mieszkańców Nigerii: Winstona, Aminy i Nnamdiego, ludzi, którzy próbują odmienić swój beznadziejny los i przeznaczenie. Jaki to ma związek z samobójstwem ojca Laury, ano dowiemy się o tym na ostatnich stronach powieści. Snucie jednak rozbudowanych wątków pobocznych nieco nuży i wytrąca z głównego nurtu kryminalnego. Pojawia się pytanie: to w końcu o czym jest ta książka? A może to opowieść o 419 - czyli paragrafie z nigeryjskiego kodeksu karnego na podstawie którego ściga się oszustów internetowych? Tak, czy inaczej warto tą książkę przemęczyć, żeby lepiej zrozumieć, że w dzisiejszym świecie internet nie tylko zbliża ludzi, ale pozwala działać oszustom i dokonywać niewyobrażalnych rabunków z odległości kilku tysięcy kilometrów. 


czwartek, 8 sierpnia 2019


Jerzy Niemczuk 

BAT NA KOTY 

Nie jestem miłośnikiem telewizyjnych serialowych tasiemców. Jednak tym razem autor scenariuszy do ,,Złotopolskich" i ,,Rancza" porwał mnie swoim opowiadaniem dla ,,gospodyń domowych". 

Asia, młoda mama 3-letniej Mai, samotnie opiekuje się córką. Jej mąż tyran uciekł, pozostawiając po sobie gorycz i… długi. Dziewczyna mieszka w biednej wsi pod Lidzbarkiem, przygarnięta przez byłych teściów, którzy jej nie lubią i w dodatku obwiniają o rozbicie małżeństwa. Brakuje jej pieniędzy, pracy, wsparcia serdecznych ludzi i nadziei na lepsze jutro. Nikt w nią nie wierzy, nawet ona sama. O miłości już chyba nawet nie marzy… Lecz gdy w życiu wyczerpuje się limit nieszczęścia, okazuje się, że może się jeszcze zdarzyć wiele, wiele dobrego…

W tą opowieść z ,,życia wziętą" wplątany zostaje wątek kryminalno-biznesowy. Dzięki splotowi akcji oraz agentowi policji z sekcji do walki z przestępczością gospodarczą, nieporadnej dotąd życiowo Asi udaje się stanąć na nogi i to całkiem porządnie. Ludziska są jednak zawistni i nieprzychylnym okiem patrzą na to, że komuś zaczyna się powodzić. Czy Asia będzie miała na tyle siły, by zmierzyć się z rzeczywistością warmińskiej wsi?

Książka, tak jak serial wciąga z każdym kolejnym rozdziałem (odcinkiem) i nie można doczekać się końca. A kiedy następuje koniec, chciałoby się prosić o drugi sezon.  

Jonas Karlsson 

RACHUNEK 

Podszyta absurdalnym humorem powieść w kafkowskim stylu. Pięć i pół miliona koron -  taki rachunek otrzymuje bohater opowiadania, zwykły mieszczuch przed czterdziestką. Czy ktoś chciał z niego zakpić? Oszukać go? Rachunek wygląda jednak na autentyczny.

Bohater nie ma wielkich ambicji ani oczekiwań wobec życia. Ma mieszkanie, ale wynajęte. Pracuje w starej wypożyczalni video, ale tylko na pół etatu. Miał dziewczynę, ale ich związek się rozpadł. Jest outsiderem, któremu wygodnie jest w jego małym, zamkniętym świecie. Kiedy otrzymuje wystawiony przez tajemnicze ministerstwo rachunek za całe dobro, którego w życiu doświadczył, jest w szoku, że musi aż tyle zapłacić. Dlaczego inni otrzymali dużo niższe rachunki? Dlaczego jego szczęście zostało wycenione tak wysoko?

Trochę w tym wszystkim Franza Kafki, ale klimat już nie ten. Książka miejscami przegadana i przez to tracąca rytm odbierający apetyt na szybkie poznanie zakończenia.

środa, 7 sierpnia 2019


Asa Larsson 

BURZA Z KRAŃCÓW ZIEMI 


Porządny, szwedzki kryminał. Na północy Szwecji w Kirunie w kościele Źródła Mocy zamordowany zostaje Wiktor Strandgard, popularny kaznodzieja, zwany Rajskim Chłopcem. O jego śmierć oskarżona zostaje jego siostra Saana. Pomóc jej może tylko dawna koleżanka prawniczka Rebeka Martinsson, która niezbyt chętnie wraca do swego rodzinnego miasta. Jednak by odnaleźć prawdziwego mordercę, Rebeka będzie musiała zmierzyć się z własną mroczną i bolesną przeszłością, stawić czoła wrogiej, milczącej wspólnocie, zanurzyć się w lodowatym, brutalnym świecie zakłamania, głęboko skrywanych rodzinnych sekretów, władzy i manipulacji. A walka o prawdę szybko zmieni się w walkę o jej własne życie. 
Śledztwo w „Burzy…” toczy się  trzema oddzielnymi torami. Policja, z ciężarną Anną Marią Mellą na czele, bliżej współpracuje z Rebeką Martinsson niż z prokuratorem von Postem. Wszyscy próbują we własnym zakresie dociec prawdy, która może zaburzyć panujący w Kirunie porządek. Z czasem na jaw wychodzić zaczynają brudy z przeszłości bohaterów. Niezabliźnione rany rozdrapywane są pazurami, wspomnienia wracają jak bumerang, powodując nieoczekiwane konsekwencje i krwawy finał.
Książka trzyma w napięciu, a zimny i mroczny klimat północy potęguje to uczucie. Kościół Źródła Mocy już przez samą nazwę wzbudza w czytelniku pewien niepokój. Na podstawie książki został nakręcony film o tym samym tytule w którym główną rolę gra Izabela Skorupko. Ale film nawet się nie umywa do książki. Dlatego lepiej ten kryminał przeczytać niż zobaczyć. 

środa, 31 lipca 2019


Władimir Sorokin 

CUKROWY KREML 

Political fiction - Rosja w 2028 roku. To zbiór opowiadań pokazujących obraz społeczeństwa Rosji doby izolacjonizmu od Zachodu (budowa wielkiego muru rosyjskiego). Z jednej strony Rosja na bazie nacjonalizmu chce budować wrażenie silnego, potężnego państwa nad którym sprawuje władzę potężny Monarcha i jego dwór, z drugiej jednak strony to skostniałe, niemalże feudalne, bogobojne  struktury społeczne drenowane jednak przez chiński przemysł i kulturę. Książkę czyta się bardzo dobrze, z pewnym przymrużeniem oka, ponieważ życie w Rosji nawet za dziesięć, czy sto lat nadal będzie miało swój niepowtarzalny urok znany nam z opowiadań Czechowa, Bułhakowa, Jerofiejewa. Każde z opowiadań przedstawia jakby inne okienko otwierane przed nami na świat obywateli Wielkiej Rosji: mieszkańców blokowiska, bywalców baru, domów publicznych, opryczników, pracowników w fabryce, więźniów z obozu pracy, gadatliwych kolejkowiczów, opozycjonistów-narkoleptyków, wieśniaków. Wszystkie te opowiadania łączy jeden obiekt pożądania - limitowana w przydziałach słodycz ,,cukrowy Kreml". Jego lizanie, spożywanie jest jakby symbolem dotykania jestestwa każdego Rosjanina. Chwila drobnej ekstazy. A potem: ,,no, prawosławni, do roboty, żeby nam stójkowy nie wlepił paru batów!"

piątek, 26 lipca 2019


Iwan Sołniewicz 

ROSJA W ŁAGRZE 

Porażająca opowieść o bestialskim systemie upadlania i niewolniczej pracy stworzonym przez sowiecki reżim komunistyczny. To także oparta na faktach historia o nadludzkiej woli przetrwania i planowanej z mozołem ucieczce do Finlandii rodziny Sołniewiczów ojca, jego brata i syna. Książkę czyta się jak rasową powieść sensacyjną o nadziei, która pozwala wyrwać się z miejsca z którego wydawać by się mogło, że nie ma ucieczki. 
Przebywający w łagrze na północy Rosji Iwan Sołniewicz, znany animator sportu w Związku Sowieckim, proponuje naczelnikowi GUŁAGU zorganizowanie olimpiady łagiernickiej. W tym celu musi stworzyć kadrę sportowców, dla których wystarał się o zwolnienie z przymusowych prac i lepsze racje żywnościowe. Do drużyny sportowej przydziela swojego syna. Jako główny koordynator zawodów ma przepustki, aby podróżować między obozami. Dzięki temu zapoznaje się z topografią terenu, tworzy mapy i skrytki z żywnością. To wszystko służy jednemu - zaplanowanej ze skrupulatnością ucieczce. 
Niesamowite jest to, że wszystko działo się na prawdę. Drobiazgowo dopracowany plan i ucieczka. Ale to, co najbardziej poraża w książce, to opis życia obozowego i życia w ogóle w komunistycznej Rosji przed II wojną światową. Obraz małej dziewczynki ze wsi, która na mrozie boso, w łachmanie wystaje przed obozowymi drutami w nadziei, że łagiernicy rzucą jej coś do jedzenia, jest kwintesencją tamtych ponurych czasów. 
System komunistyczny stworzony z myślą o wyzyskiwanym człowieku, stał się w Rosji największym przekleństwem tego człowieka. Szczęśliwi ci, którym udało się od niego uciec.