John Ironmonger
Wieloryb i koniec świata
,,Wieloryb i koniec świata" nie jest jednak lekturą publicystyczną, choć wiele dywagacji natury gospodarczo-społecznej jest w niej przemyconych. To przede wszystkim powieść o losach mieszkańców małej, zapomnianej przez świat kornwalijskiej wioski St Piran, którzy w obliczu nadchodzącego kryzysu potrafią zewrzeć szyki i wspólnie przygotować się na apokalipsę.
To także piękna opowieść o tęsknocie za bliskością z drugim człowiekiem. Joe Haaku, komputerowy analityk bankowy ucieka ze świata londyńskiego City na kraniec świata do St Piran, by tam odnaleźć spokój, zrozumienie, przyjaźń, a może i nawet miłość. Właśnie ta odsłona powieści jest tym, co mnie najbardziej w niej poruszyło. A opisane surowe piękno morskiego wybrzeża Kornwalii to dodatkowy literacki smaczek.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz