wtorek, 5 grudnia 2023

 












Bogusław Chrabota

ZABÓJCA SZWOLEŻERÓW I INNE OPOWIADANIA

Po przeczytaniu wszystkich opowiadań zebranych w książce Bogusława Chrabota zastanawiam się, co też takiego mi właściwie po nich pozostało.

Dziesięć historyjek od parafilozoficznych rozważań na temat wieczności, poprzez historyczne domysły dotyczące różnych zapisków z danej epoki aż do rozmyślań autora nad sztuką sakralną i zadumy nad pojęciem czasu. Z całym szacunkiem dla wybitnego talentu dziennikarskiego autora trudno mi było w tych historiach odnaleźć to coś, co by mnie zafascynowało, zaintrygowało. Mniej lub bardziej świadome nawiązywanie do literackiej tradycji Jerzego Andrzejewskiego czy Jacka Bocheńskiego nijak nie podnosi rangi tego dzieła.

Nie uważam jednak czasu poświęconego na czytanie zbioru za stracony. Podziwiam dociekliwość autora w szukaniu głębszej historii w oparciu o zapomniane archiwa. Wdzięczny jestem za obnażanie ludzkich przywar i podłości, które rodzą się z poczucia wyższości, stanu posiadania czy pozycji społecznej. Niewątpliwie najciekawszym dla mnie opowiadaniem było opowiadanie ostatnie zatytułowane ,,Afryka". Wychodzi z niego prawda o naszej europejskiej cywilizacji, która mieni się być szczytem ewolucji człowieka. A tak naprawdę biała rasa stworzył sobie nowego bożka: czas. To jego się boi, goni go i pożąda.
Być może to właśnie ,,Afryka" jest taką spinającą klamrą tych wszystkich opowieści o Bogu, religii i historii dzięki którym ukształtowała się nasza zachodnia cywilizacja.


niedziela, 26 listopada 2023

 







Ewa Ornacka

PO TAMTEJ STRONIE. DLACZEGO ZMARLI POWRACAJĄ

Już William Shakespeare zauważył, że są na niebie i ziemi rzeczy, które nie śniły się filozofom. O życiu po śmierci powstało już całe mnóstwo mniej lub bardziej sensacyjnych książek, opowieści i spisanych relacji. Tymczasem dziennikarka śledcza Ewa Ornacka postanowiła przeprowadzić wywiady z trzema osobami, które uważają, że mają wciąż bezpośredni kontakt z bytami ze świata niematerialnego. To pani Anna Beata Stanclik z Bielska-Białej, mieszkającą w Szwecji Polka - Dorota Gustafsson i słynny jasnowidz z Człuchowa Krzysztof Jackowski. O takich osobach mówi się, że są medium, choć oni sami twierdzą, że bardziej są pośrednikami między światami lub przewodnikami odprowadzającymi zmarłych za kurtynę śmierci.

Ewa Ornacka już we wstępie ujawnia swój niewątpiący stosunek do problematyki życia duchowego i posiłkując się literaturą popularnonaukową wzmacnia przekazy płynące z wypowiedzi jej rozmówców.

To książka zdecydowanie dla osób, które wierzą w życie po życiu. Wątpiących nawet próby przedstawienia udokumentowanych zjawisk paranormalnych pewnie nie przekonają. Na mnie największe wrażenie wywarła historia odnalezienia trzy lata po Powstaniu Warszawskim zwłok Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Gdyby nie sen jego teściowej szanse znalezienia byłyby raczej znikome.

poniedziałek, 20 listopada 2023


 

 

 

 

 

 

 

Adam Robiński

HAJSTRY. KRAJOBRAZ BOCZNYCH DRÓG

Dziennikarz Adam Robiński ma dar szukania niezwykłości w zwykłym krajobrazie. I to jest największy plus jego fascynującej opowieści. Bo co też można wyczytać ze śladów zwierząt na śniegu, jak rozpoznać jaka to puszcza patrząc jedynie na układ drzew, gdzie w górach szukać kamiennych śladów wyrzeźbionych przez tajemniczych Walonów lub resztek zapomnianego kanału wodnego i ile jest gatunków ważek na pokopalnianych odkrywkach?
Podoba mi się to, że dla autora już sama droga, wyruszenie w nią jest początkiem niezwykłej, niepowtarzalnej przygody. Wystarczy wybrać się za opłotki stolicy, by trafić na ciekawą historię. Nie ważne jak się tę drogę pokonuje: pieszo, w kajaku, na nartach biegowych. Ważne, by chłonąć wszystkimi zmysłami krajobraz, odkrywać jego niezwykłość i przeszłość, która go ukształtowała.

Cała książka to zbiór siedmiu opowieści, reportaży o miejscach trochę zapomnianych lub pomijanych przez przewodniki turystyczne. Opisy współczesnego krajobrazu przeplatane są z poszukiwaniem historycznego tła, śladów przeszłości, śladów ludzkich losów, pierwszych wzmianek w literaturze.

Dla mnie to była również niezwykła wędrówka po literackim świecie współuczestnicząca z radością autora odkrywającego niezwykłe w czymś zdawać by się mogło całkiem pospolitym i zwyczajnym.

 

poniedziałek, 13 listopada 2023








Agnieszka Kuchmister

W KORZENIACH WIERZB


Prawdziwa perełka! Dla takich właśnie książek uwielbiam przeszukiwać regały księgarń i bibliotek.

Agnieszka Kuchmister porwała mnie w niezwykły świat opowieści o losach ludzi siłą przesiedlonych po wojnie z nadbużańskich pól i łąk w obcy i ponury dla nich krajobraz poniemieckich miast i wiosek w Karkonoszach. Przesiedleńcy zabrali ze sobą do nowego świata nie tylko skromny dobytek, ale też i swoje wierzenia oraz tradycje. W górskie bagna, lasy i jaskinie przesiedliły się kresowe rusałki, perełesnyki, strzygi, dusiołki i miawki.

W tym dualistycznym świecie w Złej Wsi (Schlechtesdorf) żyje Lala wraz z chorą psychicznie matką i wiecznie pijanym ojcem. Jej starsza siostra Genia, która jest jej jedynym wsparciem wyjechała do szkoły pielęgniarskiej do Kamiennej Góry (Steinberg). Nastoletnia Lala nie boi się duchów zasiedlających bagna i moczary, las bukowy w który się nikt nie zapuszcza. Nawet jeżeli w lasach co jakiś czas odnajdują się zwłoki młodych dziewczyn. Prawdziwe zło bowiem tkwi w człowieku, żywym stworzeniu, które jest zdolne krzywdzić innych. Wie o tym też Szejma, jej przyjaciółka ukrywająca się na starym cmentarzu.

Niezwykła książka o niezwykłych historiach. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, realizm z duchowością i wierzeniami, trzeźwość z obłędem. Zła Wieś nie wydaje się dobrym miejscem do życia. Opowieść jednak wciąga jak bagno i trudno się od niej oderwać. Lala i jej siostra Genia oraz ich historie pozostają we mnie. Choć to odległa przeszłość o Złej Wsi nie da się tak szybko zapomnieć.

wtorek, 31 października 2023

 









Hazel Pior

VERONICA I PINGWINY

Recenzję książki można by było zawrzeć w krótkim zdaniu: pingwiny lekiem na całe zło.
Veronica McCreedy to bogata, ale samotna i zgorzkniała wiekowa dama, która od życia nie oczekuje już niczego dobrego. Przeżywszy osiemdziesiąt sześć lat wie, że jej życie dobiega kresu. Pobudzają ją już tylko dwie sprawy: odnalezienie jedynego żyjącego jeszcze krewniaka, swojego wnuka Patryka i los stacji badawczej na Antarktydzie, która zajmuje się obserwacją życia kolonii pingwinów Adeli. Egzotyczny zestaw, ale jak się później okaże oba wątki da się szczęśliwie powiązać.
Elektryzujące w powieści są zagadkowe losy Veroniki, jej tajemnicza, skrywana przed otoczeniem historia rodzinna, to dlaczego jest samotna, dlaczego dotychczas nie wiedziała o istnieniu wnuka... Opis życia naukowców przebywających na antarktycznej stacji badawczej również przykuwa czytelniczą uwagę. Brakowało mi jednak w tym wszystkim jakiegoś ,,mocniejszego", mniej przewidywalnego zakończenia. Po przeczytaniu pamiętników Veroniki straciłem jakoś zapał do doczytania zakończenia. Śledzenie losów pingwinka Pipa przywróciło mi zaś wspomnienia lektur ze szkoły podstawowej.

poniedziałek, 23 października 2023









Sławek Gortych

SCHRONISKO KTÓRE PRZETRWAŁO

Nie każdy autor, który ma dobry pomysł na fabułę potrafi ją umiejętnie przelać na papier. Tak chyba jest w przypadku Sławka Gortycha i jego powieści ,,Schronisko, które przetrwało". Choć pomysł fabularny młodego pisarza wydaje się być intrygujący, to forma jego przedstawienia pozostawia już wiele do życzenia.
Mamy zatem w fabule popularne w Karkonoszach schronisko Odrodzenie, mamy wątek historyczny dotyczący czasów II wojny światowej i okresu powojennego, mamy też wątek kryminalny związany z kilkoma zabójstwami i oczywiście na deser wątek romantyczny (coś w sam raz dla tęskniących za płomiennym romansem czytelniczek). Rozdziały historyczne opowiadające o nazistowskiej przeszłości schroniska są chyba najciekawsze. Współczesne perypetie bohaterów nie bardzo kleją się w spójną i wiarygodną całość. Ile bowiem lat musiałby mieć Pavel Svoboda i jego matka w czasach zarządzania schroniskiem przez Justynę Skałę, żeby ich wątki można było powiązać z przeszłością? I jeszcze te zupełnie niepotrzebne tłumaczenia na język polski czeskich zwrotów powitalnych. Czułem się trochę jak małe dziecko, któremu łopatologicznie trzeba wszystko tłumaczyć.


Co zasługuje na plus? To opisy karkonoskiej przyrody. Aż chciałoby się natychmiast sięgnąć po plecak i wyruszyć z Karpacza na górskie szlaki.

poniedziałek, 9 października 2023















Jørn Lier Horst

SPRAWA 1569

Bardzo dobry kryminał. Nie często zdarza mi się tak wysoko ocenić powieść kryminalną. I nie chodzi mi tu o błyskotliwą fabułę, niespodziewane zwroty akcji, czy makabryczne, krwawe zbrodnie. Nic tu takiego nie ma miejsca.
Komisarz William Wisting, który w zasadzie szykuje się już na emeryturę niespodziewanie staje się adresatem anonimów, które sugerują, że w sprawie kryminalnej o sygnaturze archiwalnej 12-1569/99 sprzed piętnastu laty być może podczas procesu sądowego skazano niewłaściwą osobę. Wisting przerywa swój urlop i przeszukując archiwa zanurza się w historię morderstwa młodej dziewczyny. O zabójstwo został wówczas oskarżony jej chłopak Danny Momrak z którym zerwała.

Co jest takiego wybitnego w tej powieści kryminalnej autorstwa Jorn Liber Horsta? Przede wszystkim autentyczność. Autor pokazuje mozolną, pedantyczną wręcz pracę policji, która badając okoliczności zbrodni musi brać pod uwagę różne scenariusze, przesłuchiwać wszystkich, nawet najmniej istotnych światków, tworzyć oś czasową zdarzenia, analizować takie rzeczy jak na przykład zużycie prądu w mieszkaniu. Dopiero drobiazgowa analiza i eliminacja błędów w śledztwie może doprowadzić do wyjaśnienia sprawy. Komisarz Wisting, to postać z krwi i kości, z jednej strony doświadczony śledczy ze swoimi problemami zdrowotnymi, z drugiej ojciec i dziadek, który opiekuje się córką i wnuczką. Nie ufa zbyt łatwo przesłuchiwanym świadkom i to pozwala mu snuć przypuszczenia co do prawdziwego oblicza intrygi w którą został umyślnie wplątany. A zakończenie, jak zwykle jest zaskakujące i niespodziewane.
To naprawdę bardzo dobry kryminał...