poniedziałek, 11 listopada 2019


Aleksander Sołżenicyn

ODDZIAŁ CHORYCH NA RAKA 

Zastanawiam się nad fenomenem tej książki, jednej z najważniejszych w mojej osobistej biblioteczce. Świat oddziału onkologicznego opisanego w powieści Sołżenicyna jest jak mikrokosmos państwa sowieckiego. Pacjenci, którzy tu trafiają czują się jak skazańcy bez nadziei na wypuszczenie. Sam oddział działa tak jakby bez składu i ładu, siłą inercji. Ludzie jednak próbują w tej beznadziejnej rzeczywistości jakoś ułożyć sobie życie. Są tacy, którzy wciąż liczą na układy i chełpią się swoją pozycją społeczną, są kombinatorzy i tacy, którzy już tylko biernie czekają na swój koniec. A jednak ten ich zamknięty świat, to ich ,,państwo" jest pełne uczonych i uduchowionych dyskusji na przykład o szczęściu. Jest też i miejsce na uczucia. I nie chodzi tu tylko o uczucia strachu i lęku. 
Dyskusje i uczucia ożywiają to miejsce z którego wydawać by się mogło, że życie bezlitośnie wycieka. I to właśnie stanowi o fenomenie tej książki.



Alexander Khan 

ISLAMSKI BĘKART 

Doskonała powieść ukazująca dość mroczne oblicze wychowywania dzieci w fundamentalistycznych, islamskich rodzinach zamieszkujących Zachodnią Europę. Wychowywanie dzieci wydaje się być pozbawione kontroli państwa i powierzone jedynie rodzicom oraz indoktrynacji imamów. Czy można się wyrwać z tego zamkniętego kręgu? Czy może tego dokonać dziecko, oderwane na siłę od matki? Okazuje się, że jest to możliwe. Bez tego nie powstałaby ta książka, oparta na autentycznych wydarzeniach z życia autora. Zdecydowanie warto przeczytać!



niedziela, 10 listopada 2019


Małgorzata Klunder

DROGA DO ACHTOTY

Ta powieść jest jak pięć kostek cukru wsadzonych na raz do buzi. Jest tak słodko, że aż niedobrze. Lubię czytać książki, których akcja dzieje się w miejscach, które dobrze znam. Poznań, ulica Pamiątkowa, Krzesiny to bardzo realne i namacalne tło powieści o perypetiach rodziny Niziołków. Ekscytujące się też wydaje prywatne życie duchownych, zmagających się z codziennymi obowiązkami, bez epatowania modnymi ostatnio skandalami. Drażni jednak wszędobylski hurraoptymizm rozsiewany na prawo i lewo przez narratorkę. W super genialnej, pobożnej i tradycjonalistycznej rodzinie Niziołków wszystko idzie jak z płatka, wszystko się udaje, wszystko się spełnia. Szczęśliwi są ksiądz proboszcz Tadeusz, super wikary Janeczek, Elka i konwertyta David, Merry i cudem wyratowana Wiolka, przeszczęśliwe są dzieci ze szkoły, nauczyciele (prawie wszyscy), pielęgniarki i lekarki (poza jednym wrednym lekarzem), znajomi ze Szkocji, a nawet policjanci z patrolu drogowego. Chyba najmniej szczęśliwy w tym wszystkim jest czytelnik. 

Żal wypluć pięć kostek cukru, ale przełknąć jeszcze trudniej.

czwartek, 7 listopada 2019


Josef Skvorecky 

BATALION CZOŁGÓW 

Lektura obowiązkowa dla miłośników wesołych przygód wojaka Szwejka i specyficznego, czeskiego poczucia humoru. Świat młodego rekruta wtłoczonego w koszarowy dryl i musztrę z perspektywy opowiedzianej przez Skvoreckiego nie wydaje się aż taki straszny i dramatyczny. Chociaż akcja dzieje się w ponurych latach stalinizmu miejscami może być całkiem zabawnie. Czyli czeskie podejście do życia: jak już nie może być lepiej, to nich chociaż będzie śmieszniej.




Maria Rataj 

GRZESZNE MIASTO 

Ta książka mnie zszokowała i poruszyła. Historia Poznania z lat trzydziestych i czasów okupacji, opowiedziana z perspektywy dorastającej dziewczynki (autorki), która jest zmuszona niemalże każdego dnia do bezlitosnej walki o przeżycie. Pozbawiona  stałej opieki matki alkoholiczki musi sama troszczyć się o jedzenie, o ubranie, o opał, a nawet o schronienie. Dopiero praca w kuchni w niemieckim kasynie wojskowym zapewnić jej może w miarę stabilne utrzymanie.

To nie jest piękna historia o pięknym mieście. Pamiętnik pisany prostym, niewyszukanym językiem poraża swą autentycznością i odkrywa może niezbyt wygodne fakty o  życiu najuboższych mieszkańców Poznania. 



poniedziałek, 28 października 2019


Anthony Horowitz

POGRZEB NA ZAMÓWIENIE 


Czasami książkę można poznać już po okładce. Nie polecam jednak tej metody badawczej w przypadku powieści kryminalnej ,,Pogrzeb na zamówienie". Ociekający krwią znak drogowy i czaszka zapowiadają krwisty niemalże horror. Tymczasem nic z tych rzeczy. Trup w książce pojawia się i owszem, nawet nie jeden, ale bardziej w konwencji oprawy domu pogrzebowego, niż klasycznej maszynki do mięsa. A komu czaszka skojarzy się z dramatem Szekspira może już śmiało nie czytać zakończenia. W dodatku śmieszą hurraoptymistyczne zachwyty na skrzydełkach okładki zaczerpnięte z recenzji... nikomu nieznanych blogerów. 
Dobrze, nie warto pastwić się nad szatą edytorską powieści, za którą autor nie odpowiada. Odpowiada za to za treść, a że jest sprawnym pisarzem, twórcą scenariuszy do cieszących się dużą oglądalnością seriali kryminalnych, to mamy całkiem dobre czytadło. Dobre, to nie znaczy zachwycające. 
Kryminał jakich wiele, według tego samego odwiecznego schematu: nic co na początku wydaje się oczywiste, takie oczywiste na końcu już nie jest, a zabójcą będzie zawsze ten, którego najmniej byśmy podejrzewali. Samotnie mieszkająca w Londynie starsza pani Diana Cowper przychodzi do zakładu pogrzebowego by zaplanować już za życia ceremonię swojego pogrzebu. Kilka godzin później zostaje zamordowana we własnym domu. Policja oczywiście umywa ręce i szybko chce zamknąć sprawę dowodząc, że była to robota przypadkowego włamywacza. Do akcji jednak wkracza policyjny konsultant, były detektyw Hawthorne, który niczym Sherlock Holmes wie wszystko, ale nie powie. Towarzyszyć mu będzie sam autor, który jest głównym bohaterem powieści. To on pod namową Hawthorna zgadza się napisać książkę o pracy detektywa przy rozwiązywaniu tej dość dziwnej sprawy. Jest to układ czysto biznesowy, gdyż wspólnicy mają podzielić się fifty-fifty z dochodów z przyszłej książki. Mamy zatem opowieść o powstawaniu powieści kryminalnej.
Akcja intryguje z początku, ale gubi się nieco w mało porywających przesłuchaniach głównych świadków znających panią Cowper. Sugestie, że morderstwo może mieć coś wspólnego z wypadkiem samochodowym, który miał miejsce dziesięć laty wcześniej, to oczywiście zasłona dymna. Nużą też miejscami megalomańskie dygresje autora o procesie powstawania powieści i o jego pracy z wybitnymi reżyserami i aktorami. Przejście jednak na tematy aktorskie staje się momentem przełomowym książki. Tuż po pogrzebie Diany zostaje zamordowany jej syn, znany i ceniony aktor holywoodzki. Tu akcja nabiera tempa i robi się naprawdę ciekawie. Szkoda tylko, że zakończenie zgodnie z wcześniej przeze mnie przytoczoną logiką powieści kryminalnej, jest takie przewidywalne. 
   


sobota, 5 października 2019


Bernard MacLaverty

PRZED KOŃCEM ZIMY 

Ta książka pochłonęła mnie bez reszty. Nie ma w niej co prawda wartkiej akcji, sensacyjnych wątków ani tajemniczych zagadek. Jest za to para staruszków, Irlandczyków mieszkających w Glasgow, którzy w zimowej aurze wybierają się na wakacje do Amsterdamu. Autor z niesamowitą pieczołowitością opisuje codzienne relacje małżeńskie Stelli i Gerrego prezentując oba punkty widzenia na te same sprawy. W codziennej rutynie wspólnego życia dwójki emerytów ważne są każde najdrobniejsze szczegóły: poranna toaleta, zażywanie leków, zmęczenie, wieczorna kolacja, wiadomości w telewizji i zagubienie we współczesnym świecie pełnym elektroniki. Oboje razem, na wspólnych wakacjach, a jednak z każdą kolejną stroną książki odkrywamy ich samotność i ucieczkę w swój własny świat. Stella ucieka w wymiar duchowy, religijny, Gerry w muzykę klasyczną i alkohol. Ich światy się rozjeżdżają i ta z pozoru spokojna wyprawa do Amsterdamu stać się może przełomowym momentem w ich życiu. Stella nie bez przyczyny wybrała Amsterdam na wycieczkę. To tam u boku bogobojnych beginek pragnie rozpocząć nowe życie. A co z Garrym? On, zdaniem Stelli i tak stacza się w chorobę alkoholową. Czy jest jeszcze szansa na wspólne życie tych dwojga? Jak się okazuje nad ich małżeństwem ciąży niezwykle dramatyczne zdarzenie z przeszłości, które wraca silnym wspomnieniem właśnie w chwili wyjazdu. Czy to zdarzenie wyjaśni motywy ich obecnego postępowania, czy będzie w stanie dać im nową przyszłość? 
Książka dostarcza niezwykłych emocji i daje dużo do myślenia, szczególnie komuś, kto już wie, co znaczy długoletni staż w związku małżeńskim. Ile w niej życiowej prawdy... Prawdziwa książka. Brawo MacLaverty.