wtorek, 6 stycznia 2026

 










Michał Śmielak

OSADA


Zimna i mroźna atmosfera wyziera z ,,Osady" Michała Śmielaka. Chciałoby się ogrzać przy piecu, ale nie można spokojnie przysnąć, gdy po okolicy snuje się legendarna Mara i tchnieniem śmierci morduje okolicznych mieszkańców.

Podkarkonoska Osada na Boże Narodzenie 1978 roku z powodu ,,zimy stulecia" zostaje odcięta od świata. Historia o zimowej krainie zaczyna się od radosnej pasterki w miejscowym kościele. Potem jest już tylko coraz gorzej. Wypadek autobusu na oblodzonej drodze, zaginięcie Anuli, morderstwo Iwony... Lokalna społeczność zdana jest tylko na siebie. Nawet w kwestii wyjaśnienia tajemniczych mordów.

Michał Śmielak potrafi stworzyć historię, którą czyta się jak prawdziwą relację reporterską z miejsca tragicznych wypadków. Stwarza poczucie bycia bezpośrednim świadkiem zdarzeń. To duży plus powieści. Drugim zapewne jest zimowy klimat, poczucie odcięcia od świata i trudna do odgadnięcia tajemnica kto morduje. Szkoda jedynie, że to wszystko jest odmalowane w tak trupio bladym świetle ciemnej strony ludzkiej natury. I dlaczego trup ściele się aż tak gęsto? Cóż, bez tego wszak nie byłoby kryminału. I taka to już rola pisarza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz