piątek, 11 sierpnia 2023



Toshikazu Kawaguchi 

ZANIM WYSTYGNIE KAWA


Przenieść się w czasie

zanim wystygnie kawa

poczuć spełnienie

Może nie jestem najlepszy w pisaniu haiku, ale książka Toshikazu Kawaguchi natchnęła mnie tak jakoś poetycko. Czymże bowiem jest niedługa opowieść o małej, tokijskiej kawiarni Funiculi Funicula w której można po wypiciu kawy wrócić na moment do dowolnego czasu w historii swojego życia? Nie, nie jest to żadna powieść z cyklu fantasy czy science-fiction. To całkiem mądra przypowieść o ludzkich wyborach życiowych i ich konsekwencjach. To opowieść o wyrwaniu się z egoistycznego punktu myślenia, ze spojrzenia tylko i wyłącznie z własnej perspektywy. Tak naprawdę na nasze życie można patrzeć przez pryzmat relacji w jakie wchodzimy z naszymi bliskimi. Piszę ,,my - czytelnicy” choć bohaterami książki są Fumiko, Hirai, Kei, pan Fusagi i jego żona. Subtelne piękno tej książki polega na tym, że bardzo łatwo w historiach bohaterów możemy odnaleźć siebie, nasze życiowe historie i wybory. Zanurzając się w aromacie gorącej kawy mamy czas przemyśleć te sprawy, które nie dają nam spokoju. Trzeba jednak się spieszyć. Czas ucieka... zanim wystygnie kawa.

poniedziałek, 31 lipca 2023

 











Wojciech Chmielarz

DŁUGA NOC


Długa noc nie oznacza, że czytelnik pogrąży się w męczącej, rozwlekłej lekturze. Wręcz przeciwnie. Wartka akcja, wielowątkowość i krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się szybko i z przyjemnością..., choć trup ściele się wyjątkowo gęsto.
Komisarz Mortka, który zmuszony okolicznościami wraca z biura Europolu w Hadze do Warszawy musi w jedną noc zająć się dwoma sprawami. Jedna, która okazuje się bardzo osobista dotyczy przesłuchania niejakiego Karola Gunthera, wykładowcy akademickiego, świadka w sprawie zabójstwa dokonanego w kamienicy w której mieszka, oraz druga, to wyśledzenie seryjnego mordercy, który jeździ białą terenówką po Warszawie i zabija prostytutki.
Na początku autor trochę miesza przetasowując historie w czasie tak, że czytelnik ma problem, ażeby odnaleźć właściwy wątek i przyporządkować bohaterów do konkretnych zdarzeń. Z biegiem fabuły wszystko oczywiście zaczyna układać się w logiczną całość i spoisty obraz.
,,Długa noc" Wojciecha Chmielarza to taka solidna pisarska robota. Właśnie! Pisarska robota trochę bez polotu. Strawa do przełknięcia w jedną noc. Czy jednak po jej lekturze zostaje coś na dłużej w pamięci? Może to, że granie w ,,Call of Duty", to sposób na nawiązanie zerwanych kontaktów ojca z synami. Oryginalny pomysł...

środa, 19 lipca 2023

 








Kuba Witek

UCIEC Z WYSP OWCZYCH

Ciekawa opowieść o mało znanych w powszechnej świadomości wyspach wyrastających z Morza Północnego mniej więcej w połowie drogi między Norwegią a Islandią. Górzysty krajobraz i surowy klimat kilkudziesięciu wysepek to codzienność rdzennych mieszkańców - Farerów potomków wikingów, a obecnie rybaków i pasterzy owiec. 


Autor - Kuba Witek potraktował swoją wyprawę na Wyspy Owcze jako część większego projektu multimedialnego. Chciał nakręcić film o mieszkańcach wyspy. Z tego projektu narodziła się kilkuletnia fascynacja tym niezwykłym miejscem, zauroczenie przyrodą, a także, dość niespodziewanie dla niego samego, także i uczucie zakochania. Wbrew jednak tytułowi książka nie jest o ucieczce. Kuba Witek zagłębia się w losy poszczególnych mieszkańców wysp, odwiedza najdalsze zakątki, poznaje życie codzienne w miasteczkach i na wsiach. Nie ubarwia, nie stroni od trudnych tematów, jak na przykład grindadrap, czyli coroczne polowanie na wieloryby (choć bardziej pasuje tu słowo masakrowanie). Mnie najbardziej zainteresowały losy Polaków, którzy zdecydowali się tam osiedlić na stałe. Dużym plusem książki jest załączenie wielu zdjęć obrazujących opisywane miejsca. Warto też odwiedzić stronę autora w internecie. 


Po lekturze książki można nabrać ochotę zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy. Czy jednak Wyspy Owcze są rajem na ziemi? Sam autor, mimo jego fascynacji tym miejscem, daje jakby odpowiedź już w tytule.

poniedziałek, 10 lipca 2023


 







Amor Towles

LINCOLN HIGHWAY

Ta książka wraz z bohaterami (czterech chłopaków plus Sally) zabiera nas w niezwykłą podróż, ale nie po tytułowej Lincoln Highway, lecz po niełatwych i nieoczywistych życiorysach, które skrzyżowały się któregoś czerwcowego dnia roku 1954 roku w małej miejscowości Morgen w stanie Nebraska. Podczas gdy Emmett chce po śmierci ojca i przejęciu przez bank farmy zabrać swojego młodszego brata Billego by ruszyć z nim do Kalifornii, Duchess oraz Woolly, którzy uciekli z zakładu poprawczego mają plany załatwienia pewnej sprawy w Nowym Yorku. Emmett jest właścicielem niebieskiego studebakera, którym miał zamiar podróżować autostradą do Kalifornii. Tymczasem Duchess postanawia sobie pożyczyć na parę dni jego samochód. To sprawia, że wszystkie dotychczasowe plany komplikują się i wciągają w wir niezwykłej przygody. 

To co, jest niesamowite w książce Towlesa to pokomplikowane historie opowiadane prosto, bez ogródek przez poszczególnych bohaterów. Każdy z nich ma nieco inną wizję najbliższej przyszłości. Emmett chce zacząć nowe życie odmienne od roli farmera, Duchess dla spokoju własnego sumienia musi wyrównać pewne rachunki, Woolly pragnie wrócić do domu i odnaleźć spokój, Billy zaś patrzy na świat przez pryzmat książki ,,Kompendium bohaterów, podróżników i innych nieustraszonych poszukiwaczy" autorstwa profesora Abacusa Abernatha. Jest jeszcze Sally, sąsiadka Emmetta i Billego, która ma bardzo poukładany świat pomiędzy sprzątaniem domu, gotowaniem zapiekanki z kurczaka i pilnowaniem obu chłopaków z sąsiedztwa. 

Losy bohaterów stykają się, rozchodzą by znowu po jakimś czasie w cudowny sposób się złączyć. Trudno oderwać się od lektury. Jakże tu nie polubić dziecięco naiwnych, ale kierowanych uczciwością przekonań Billego, prostoty myślenia Woollego, poczucia odpowiedzialności Emmetta i poczciwości Sally. Aż żal, że książka tak szybko się kończy i nie możemy ruszyć z bohaterami w dalszą podróż autostradą przez całe Stany Zjednoczone by poznać ich dalsze losy.

czwartek, 29 czerwca 2023


 







Dmitry Glukhovsky

METRO 2033

Chciałem zagłębić się w postapokaliptyczną wizję świata, który po katastrofie wojny atomowej musiał zejść do podziemi i zamknąć się w przepastnych tunelach moskiewskiego metra. Chciałem poznać życie, które na nowo musieli układać sobie ludzie na poszczególnych stacjach pozbawieni światła dziennego, otwartej przestrzeni i poczucia bezpieczeństwa. Dmitry Glukhovsky zwiódł mnie swoją wizją, ale raczej nie przekonał do niej...

Dość opasłe dzieło (niemalże 600 stron) jest w rzeczywistości opisem nieco męczącej podróży, odysei młodego żołnierza Artema, który za namową tajemniczego Huntera wyrusza ze swej rodzinnej stacji WONG do mitycznego Polis, by przekazać jego mieszkańcom ostrzeżenie. Ano właśnie… Ostrzeżenie przed czym? Nadchodzi jakieś tajemnicze zagrożenie, nowy gatunek stworzeń zwanych Czarnymi. Artem przemieszcza się pomiędzy stacjami, które są oddzielnymi organizmami administracyjnymi, w których rządzą albo kupcy zrzeszeni w Hanzie, albo jacyś nikczemni faszyści, tudzież weseli komuniści z brygad międzynarodowych. Istnieją też opuszczone stacje, stacje ukryte, zapomniane. Pomiędzy nimi są posterunki wojskowe, skupiska sekciarskie, wyznawcy kultu pierwotnego. Z tym wszystkim zapoznaje się Artem, który cudem uchodzi z każdej opresji. Tylko jaki sens jest w niesieniu ostrzeżenia o niebezpieczeństwie płynącym z zewnątrz, podczas kiedy tak naprawdę większe zagrożenie jawi się w destrukcyjnych strukturach wewnątrz samego świata w metrze?

Artem, choć kreowany na postać wybrańca, w rzeczywistości jest bieda kalką Neo z Matrixa. Trwającą dwa tygodnie podróż w jedną stronę główny bohater w drodze powrotnej pokonuje w kilka godzin. Gloryfikowanie rosyjskich wojskowych ze Specnazu w dobie brutalnej wojny w Ukrainie budzi dziś raczej niesmak. Przyznam się, że wymęczyłem tę książkę i z ulgą dobrnąłem do jej końca. Nie mniej doceniam fakt stworzenia całego uniwersum podziemnego świata w metrze. To niezwykle ciekawa wizja, choć mam wrażenie, że trochę słabo opowiedziana.

wtorek, 6 czerwca 2023



 






Roy Jacobsen, Anneliese Pitz

CZŁOWIEK, KTÓRY KOCHAŁ SYBERIĘ

Absolutnie niesamowita książka! 

Zapiski niemieckiego badacza, biologa i odkrywcy Fritza Dörriesa, który w latach 1877-1899 przemierzał wzdłuż i wszerz olbrzymie połacie Syberii w poszukiwaniu nieznanych zachodniej cywilizacji gatunków zwierząt. Mając zaledwie dwadzieścia pięć lat Dörries wyrusza na samotną wyprawę najpierw przemierzając pieszo całą Japonię, a później przeprawiając się statkiem do Władywostoku rozpoczyna trwającą z niewielkimi przerwami dwie dekady wyprawę w głąb dzikiej i nieznanej syberyjskiej dziczy. 

Trzeba mieć niesamowitą odwagę i pasję poszukiwacza, żeby się zdobyć na coś tak szalonego. Opisy spotkań z niedźwiedziami, polowania na tygrysy, ryzykowne zimowe eskapady, groźne spotkania z bandami rzezimieszków lub zbiegów ze zsyłki, poznawanie plemion tubylczych wszystko to tworzy wciągającą fabułę pełną niezwykłych przygód. Owszem, z dzisiejszego punktu widzenia i wiedzy na temat ekologii krwawe opisy polowań i zabijanie zwierząt mogą budzić w czytelniku opór i pewne zażenowanie, ale trzeba pamiętać w jakich czasach działy się owe wydarzenia. Pojedynczy człowiek w dzikiej Syberii stawał się elementem ekosystemu, myśliwym, który żeby przetrwać i mieć pokarm musi zabijać zwierzęta. Dörries stopniowo dochodzi do wniosku, że polowanie dla samej sztuki jest pewnego rodzaju barbarzyństwem i w ostatnich rozdziałach zaczyna wyrażać skruchę oddając zarazem hołd pięknu i mądrości dzikiej natury. 

Książka porywa w niezwykły świat, którego już właściwie nie ma. Człowiek ujarzmił dziką naturę, skaził ją swoją ekonomiczną zachłannością, eksploatacją ponad miarę.  Tym cenniejsze są dziś wspomnienia zapomnianego już nieco miłośnika Syberii Fritza Dörriesa. 

Wielkim plusem jest edycyjna perełka przygotowana przez Wydawnictwo Poznańskie. Wydanie w twardej oprawie wzbogacone jest o liczne własnoręcznie wykonane przez Dörriesa szkice i rysunki. Sama przyjemność czytania i obcowania z tak wspaniałą literaturą.

czwartek, 1 czerwca 2023


 







TRZECI. JAK ŚW. JÓZEF RATUJE KOŚCIÓŁ

Ten trzeci - czyli święty Józef to jedna z najbardziej tajemniczych i milczących postaci zapisanych na kartach Biblii. Człowiek, który jest mężem Maryi i który stał się ziemskim opiekunem Jezusa Zbawiciela nie wypowiada ani jednego słowa w Ewangelii. A jednak jest jednym z najważniejszych świętych, uważanym przez wielu współczesnych teologów za obrońcę Kościoła. 
Książka składa się z sześciu wywiadów z osobami zarówno duchownymi, jak i świeckimi, które opowiadają o swoich osobistych doświadczeniach i wyobrażeniach na temat świętego Józefa. Dla mnie najciekawsze były wypowiedzi świeckich: Wincentego Łaszewskiego, Pawła Zuchniewicza i Tomasza Terlikowskiego. Opisują oni losy Józefa nie z perspektywy świętego, ale jako zwykłego, pobożnego Żyda, "cadika", który zaufawszy bezgranicznie Bogu musiał wziąć na siebie brzemię wielkiej odpowiedzialności za losy nie tylko swojej małej rodziny, ale i całego świata. 
Do refleksji.