wtorek, 5 lipca 2022

 






Dean Nicholson

Świat Nali. Człowiek, kot i ich podróż rowerem dookoła świata

Podobno świat dzieli się na tych co kochają koty i tych, którzy tej miłości nie podzielają, bo wolą psy. Książka ,,Świat Nali" z pewnością dedykowana jest jednym i drugim. Opowieść o rowerowej wyprawie Szkota Deana Nicholsona wciąga od pierwszych stron. Przygarnięcie napotkanego w bośniackich górach młodego kotka będzie miało dla Deana przewartościowujące znaczenie zmieniające sposób jego myślenia i podróżowania. Im dłużej są ze sobą, tym bardziej stają się sobie nawzajem potrzebni. Dean opiekuje się kotką którą nazwał Nali, a ona przyciąga uwagę całej rzeszy internetowych obserwatorów ich wspólnej podróży przez Grecję, Turcję, Gruzję aż do Azerbejdżanu.
To co mnie najbardziej porwało w tej opowieści, to droga jaką przeszedł Dean Nicholson by odkryć sens swojego życia. Samotna rowerowa podróż dookoła świata za sprawą jednego małego stworzonka zmieniła jego sposób myślenia i dała poczucie, że jest komuś potrzebny, że musi się tym kimś opiekować, że jest za niego odpowiedzialny. Przy okazji tego odkrycia mógł dokonać naprawdę wiele dobrych i wartościowych rzeczy.
Ta książka ma bardzo pozytywny i optymistyczny przekaz.

wtorek, 28 czerwca 2022



John le Carre

SUBTELNA PRAWDA

Subtelna prawda o tej powieści Johna le Carre jest taka, że trudno przez nią przebrnąć. Zaczyna się co prawda dość ciekawie od tajnej misji szpiegowskiej na Gibraltarze. Jednak sposób narracji, każący czytelnikowi gubić się w domysłach, urwane wątki, namnożenie postaci, które nie bardzo wiadomo jak połączyć z główną fabułą, wszystko to zniechęca do dalszej lektury. Do końca książki dobrnąłem tylko dzięki reklamowanej na okładce obietnicy ,,mistrzowskiego finału". Przyznam, że po zagmatwanych dywagacjach natury polityczno-biznesowej, opisach brytyjskiej polityki wewnętrznej oraz pracy ministerstwa spraw zagranicznych odetchnąłem z ulgą w drugiej połowie powieści przenosząc się do posiadłości w Kornwalii i śledząc dalsze perypetie Tobiego Bella. Niestety, co do najbardziej mnie interesujących losów ,,libańskiego Polaka, którego nie tknąłbym nawet kijem", czyli szemranego handlarza bronią, nie dowiedziałem się już z książki nic, a nic. Szkoda.

wtorek, 7 czerwca 2022


 






Harlan Coben

CHŁOPIEC Z LASU

Armia duchów to specjalna jednostka wojskowa do prowadzenia w czasie wojny działań pozorowanych, by zmylić przeciwnika. Taka właśnie jest powieść Harlena Cobena ,,Chłopiec z lasu". Czytelnik wraz z głównym bohaterem Waldem jest cały czas podpuszczany na różne tropy zagadki, które niekoniecznie mogą się okazać prawdziwe. Trzeba być czujnym, tak jak Wald - niegdyś dziki chłopiec z lasu, a obecnie wyszkolony detektyw do zadań specjalnych. Trudno nawet opisać o czym jest ta książka i co w niej tak de facto stanowi zagadkę kryminalną, by nie zdradzić zakończenia. To jest wielki plus tej powieści. Na pewno nie jest to nudna fabuła i można rzec, że ani na moment nie zwalnia, wręcz zaskakuje i to do samego końca. Drażni mnie jednak nieco nadzdolność głównego bohatera, to z jaką łatwością mu wszystko przychodzi, jak organizuje sobie życie i śledztwo. Ciekawi za to wątek dzikiego chłopca. Tu Coben pozostawia pole do wyobraźni czytelnika. I takie niedopowiedzenie mi się akurat podoba.

niedziela, 22 maja 2022


 






Fredrik Backman

NIESPOKOJNI LUDZIE

Historia najgorszego napadu na bank i najgorszej akcji wzięcia zakładników w mieszkaniu na sprzedaż. Do tego dwójka policjantów: ojciec i syn, którzy kompletnie nie radzą sobie z ułożeniem stosunków między sobą oraz z rozwikłaniem zagadki gdzie zniknął rabuś? Czy to przepis na udaną powieść? I tak i nie... 
Z jednej strony mamy skomplikowany scenariusz w którym nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Kim jest dziwny rabuś, który nie zna się ani na rabunku, ani nie potrafi sensownie wytłumaczyć po co wziął zakładników? Czy znaleziony na klatce schodowej dziecięcy rysunek przedstawiający małpkę, żabkę i łosia będzie kluczem do rozwiązania zagadki? Wzięci na zakładników potencjalni kupcy oglądający na dzień przed sylwestrem mieszkanie wydają się zbieraniną przypadkowych osób. Ale czy na pewno? Skaczący z mostu samobójca, jak uprzedził w pierwszym rozdziale autor, nie ma nic wspólnego z dalszymi losami bohaterów. Czy jednak autor nie wodzi nas za nos i nie droczy się z czytelnikiem? 
Z drugiej strony jeżeli spodziewamy się lekkiej, zabawnej lektury to lepiej nie idźmy tym tropem. Psychologiczne portrety, skomplikowane relacje, ludzkie dramaty - to dostajemy w dalszej części powieści. Nieudolne przesłuchania poszczególnych świadków prowadzone przez policjantów drażnią do tego stopnia, że chciałoby się krzyczeć: co za idioci! 
Na szczęście mamy zakończenie, które próbuje te wszystkie zagmatwane wątki, wszystkie sprawy i rzeczy, które pojawiają się w fabule połączyć w jedną nić. Dla mnie to jednak było na tyle pokomplikowane, że po skończeniu czytania nabrałem ochoty na powtórne zagłębienie się w książkę, żeby lepiej wszystko zrozumieć.


 






Barbara Włodarczyk

NIE MA JEDNEJ ROSJI

Czytając zapis telewizyjnych reportaży jakie tworzyła Barbara Włodarczyk w latach 2004-2015 można rzeczywiście dojść do wniosku, że ,,nie ma jednej Rosji". Tak, jak wielki jest ten kraj rozciągnięty na dwa kontynenty, tak bardzo różni od siebie są bohaterowie poszczególnych odcinków: kreatorka mody Julia i Lidia z potiomkinowskiej wioski, milioner German i bezdomny Wasia z Dworca Jarosławskiego, Iskander motorniczy z moskiewskiego metra i myśliwy Wadim znad Bajkału, pogromca imigrantów Tasak i czarnoskóry radny z głubinki -Jean. Wszyscy oni, choć mają różne poglądy na świat, różne doświadczenia życiowe, tak naprawdę tworzą wielką mozaikę, swoisty kalejdoskop w którym czytelnik może od wewnątrz podglądać współczesną Rosję. Autorka nie tylko opisuje poszczególnych bohaterów ale zagląda do ich mieszkań, chodzi z nimi do pracy, na spotkania. Widzimy biedę prowincji zwanej głubianką, ciasnotę blokowisk w Moskwie, rezydencje bogaczy, domostwo myśliwego, obskurne warunki egzystencji ludzi wysłanych na margines społeczeństwa. I choć w ciągu ostatnich lat wiele się w Rosji zmieniło (nie koniecznie na lepsze), to warto sięgnąć po tę ciekawą książkę by jeszcze lepiej zrozumieć, że Rosja to nie tylko kraj i jego obywatele. Rosja to specyficzny stan umysłu.

czwartek, 5 maja 2022


 











Diane Setterfield

BYŁA SOBIE RZEKA


W Radcot nad Tamizą w gospodzie „Pod Łabędziem” stali bywalcy lubili słuchać różnych opowieści, a najbardziej tych niesamowitych. Tak było zawsze do czasu gdy w progach gospody nie stanął mocno poraniony, wycieńczony mężczyzna, który w rękach tulił zwłoki małej dziewczynki. Rita, która znała się na leczeniu zaopiekowała się rannym, a później nad ranem jako pierwsza odkryła, że dziewczynka jednak żyje. Wkrótce kilka miejscowych osób zaczyna wierzyć, że to zaginiona i cudem ocalona ich córka, wnuczka i siostra.
Podobnie jak rzeka, tak powieść Diane Setterfield płynie wpierw leniwie wąską strużką, by w miarę dalszego biegu zamienić się w wartki, a później coraz bardziej burzliwy nurt akcji. W tym właśnie kryje się cały urok tej niezwykłej książki. Stopniowo wchodzimy w świat różnych historii ludzkich losów, tragedii, smutków, upokorzeń. Patrzymy na życie ludzi związanych z rzeką. Woda daje zarobek, ale też potrafi niszczyć. Łączy ludzi, ale też i zabija. Helena, Antony i Amelia, Rita i Daunt, Robert Armstrong, Bessie i ich wnuczka, Margot i Jonathan, Lilly i Ann. Każda historia to osobny strumień, który w końcu połączy się z innymi w jedną rzekę. Warto dać się ponieść temu nurtowi do końca.

środa, 13 kwietnia 2022









Piotr Głuchowski

ZNIKNIĘCIE PREZESA

Kryminał polityczny osadzony we współczesnych realiach z czołowym politykiem polskiej prawicy w roli głównej to niewątpliwie chwytliwy pomysł na powieść.  Opisywanie kulisów polskiej polityki wewnętrznej jest trudnym zadaniem pisarskim. Łatwo popaść w przesadny patos albo w parodię lub wręcz kabaretowy ton. Autor jednak, jako wytrawny publicysta i reporter, stworzył  własną koncepcję fabularną, która się dość dobrze broni. Wątek fabularny jest na tyle wiarygodny, że z przerażeniem myślę, że mógłby przydarzyć się naprawdę. I to jest niewątpliwie plus tej powieści. Minusem jest zbyt przesadny język pełen niezrozumiałych pojęć technicznej nowomowy, skrótów myślowych, abstrakcyjnych wręcz porównań i rozbudowanych przekleństw. Infantylizacja nazwisk bohaterów też ani śmieszy, ani zachwyca. Wydaje się, że polityczne tyrady zawarte w książce są frustracyjną emanacją poglądów autora na współczesną scenę polityczną w Polsce. Warto jednak przebrnąć przez to, by dotrzeć do zakończenia. To kolejny plus dla tej powieści.   Znów ma się wrażenie, że wszystko jest jak najbardziej realistyczne. I tak jak w życiu okazuje się, że król jest nagi.