poniedziałek, 24 stycznia 2022

 









Piotr Oleksy

WYSPY ODZYSKANE


Od wielu lat fascynuje mnie urok wyspy Wolin, a moim odkryciem było zwiedzanie Karsiboru z perspektywy kajaka. Dlatego uznałem, że książka ,,Wyspy odzyskane" to będzie coś w sam raz dla mnie.

Autorowi Piotrowi Oleksemu należy się głęboki ukłon za próbę wyrwania z niepamięci historii zasiedlania pomorskich wysp odzyskanych (choć bardziej trafne byłoby określenie - pozyskanych) po II wojnie światowej. Może to ostatni moment, żeby zebrać wspomnienia żyjących jeszcze świadków: wysiedleńców, tak zwanych autochtonów i osadników. 

Książka zawiera fascynujące opisy trudnego losu przybywających na polski dziki zachód, czyli wyspę Wolin, Uznam i Karsibór rodzin z Wileńszczyzny, Podlasia, Kaszub, Wielkopolski. Ci ludzie, dawni rolnicy, urzędnicy, byli żołnierze musieli nauczyć się rybaczenia, połowu żeby móc przeżyć.  Wyspy były też magnesem przyciągającym różnych uciekinierów, awanturników, miłośników zamorskich przygód. Ta cała zbieranina ludzkich losów przez kolejne dziesięciolecia zaczęła budować nową społeczność, która oswajała to niezwykłe miejsce położone u ujścia Odry do morza. 

Momentami książka wydaje się przypominać rozprawę naukową. Zebrane  przez autora materiały faktograficzne mają oparcie w źródle bibliograficznym. Autorowi zdarza się też niestety kilkakrotnie powtarzać w różnych miejscach te same fakty. Świadczy to o tym, że książka powstawała fragmentami, które na koniec zostały zebrane w jeden zbiór. Mnie to jednak, jako czytelnikowi nie przeszkadzało. Ważne, że książka wciąga i odkrywa przemilczane oraz zapomniane fakty budowania polskości na bałtyckim archipelagu.

niedziela, 16 stycznia 2022


 






Joanna Opiat-Bojarska

ONI

Oni - czyli kto? Przestępcy - kanibale, czy grupa trzymająca władzę? A może ,,oni" to neurotypowi ze swoim dziwnym światem niejednoznacznych pojęć, tak trudnych do zrozumienia dla osób autystycznych? To chyba najciekawsze pytanie wyłaniające się z najnowszej książki Joanny Opiat-Bojarskiej. Sam pomysł, że dochodzeniem w sprawie popełnionej dziewiętnaście lat wcześniej zbrodni zajmuje się młody bohater - Kosma, mający zespół Aspergera już zasługuje na baczniejszą uwagę. Jednak choć sama intryga fabularna wydaje się być z początku interesująca i wciągająca, to im bliżej końca powieści, mam wrażenie, że autorka nieco gubi się w sensownym połączeniu wszystkich zagmatwanych wątków. Ostatecznie wychodzi jej z tego dość mało wiarygodna sklejka zbrodni, perfidii, zmowy milczenia i gminnej struktury mafijnej z okolic pojezierza powidzkiego.
Trochę rozczarowuje też dzielny policyjny bohater - czyli komendant Burzyński, któremu na początku tak nic się nie chce, że aż żal śledzić jego dalsze losy. Na szczęście komendant w końcu się ocknie i zacznie, jak na policyjnego bohatera przystało, działać skutecznie ażeby fabułę doprowadzić do finału. 
Najciekawszy jest oczywiście wątek Kosmy i Idy. To on nadaje ,,smaczku" całej kryminalnej intrydze i choćby dla niego warto po książkę sięgnąć i się w niej zaczytać.

 








Harlan Coben

MÓW MI WIN

Trudno polubić głównego bohatera powieści Windsora Horne Lockwooda III, czyli Winiego. Pyszałkowaty snob, hedonista, dziedzic fortuny, samozwańcze ramię sprawiedliwości wymierzanej w imię zasady ,,oko za oko". Mimo to, sensacyjna fabuła powieści Harlana Cobena wciąga w wir niecodziennego śledztwa prowadzonego po zabójstwie tajemniczego lokatora ekskluzywnego apartamentu na Manhatanie. Niecodziennego śledztwa, bo nie prowadzi go ani policja, ani FBI, czy prokuratura. Dochodzenie na własną rękę prowadzi sam Wini. Mając do dyspozycji nieograniczone środki finansowe, siłę swoich muskułów, helikopter na telefon i limuzynę prowadzoną przez niejaką Magdę z Wrocławia (sic!) nieustraszony Wini jest w stanie wyciągnąć od każdego nawet najbardziej skrywaną tajemnicę. Dochodzenie przynosi coraz bardziej zaskakujące odkrycia i odsłania rodzinne sekrety Lockwoodów. 

Harlan Coben napisał wciągającą powieść kryminalną. Nie jest to jednak żaden thriller. Win Lockwood nie jest postacią, którą chciałoby się polubić i zapamiętać na dłużej, a dobro które powinno zwyciężać, żeby książka miała satysfakcjonujący happy end ma niestety odcień szarości.


środa, 29 grudnia 2021








Dorote Hansen

TEN DOM JEST MÓJ

Przyznam, że do lektury tej książki podchodziłem z dużą ostrożnością. Ile to już razy czytałem o trudach i urokach życia na wsi... A jednak ta książka okazała się inna, na tyle, że wszedłem w jej świat z wielkim zainteresowaniem.

,,Ten dom jest mój" Dorote Hansen składa się jakby z dwóch warstw narracyjnych, które nakładają się na siebie. Z jednej strony jest to opowieść o powojennych losach wygnanej z Prus Wschodnich rodziny von Kamcke  (Hildegardy oraz jej córki Very) i jej połączeniu z rodziną Eckhoff  (Idy i jej syna Karla). Z drugiej strony jest to współczesny obraz niełatwego, choć niepozbawionego też uroku życia na wsi, gdzieś nad Łabą pod Hamburgiem. 

Wiejskie życie związane jest ściśle z domem. To on określa miejsce człowieka na ziemi, jego przynależność. Bez domu człowiek praktycznie nie istnieje. Dla jednych dom jest miejscem przechodzenia kolejnych pokoleń, dla innych dom kojarzyć się będzie z ciężką pracą na roli, innym zaś z sielskim obrazem rekreacji i wypoczynku. Dom może być schronieniem, ale też i przymusowym więzieniem z którego szuka się ucieczki. Tak naprawdę dom tworzą sami ludzie. Bez mieszkańców budynek popada w ruinę i zapomnienie, tak jak rodowa posiadłość von Kamcke na mazurskiej prowincji.

Dorota Hansen stworzyła powieść, która nie jest wiejską sielanką, która ukazuje ludzi z twardym charakterem, która nieco kpi z mody na bycie agro, vintage i eco.  To także odważna książka ukazująca niełatwe losy wojennych przesiedleńców. I nie ma znaczenia, kto po czyjej stronie opowiadał się podczas wojny. Ofiary i tak spotyka podobny, tragiczny los. Moim zdaniem, to ważna powieść godna szerokiego polecenia.


 






Agata Christie

MORDERSTWO W ORIENT EKSPRESSIE

Klasyka gatunku, czyli lektura obowiązkowa dla miłośników kryminałów. I tak, jak to bywa z lekturami nie zawsze nas one zachwycają, zwłaszcza gdy "trącą myszką" i staroświeckim językiem pisarskim. Trudno jednak nie dać się porwać inteligentnie skonstruowanej fabule kryminalnej w której uwięzieni w jednym wagonie pasażerowie podejrzani są o dokonanie morderstwa. Jak się z czasem okazuje każdy z pasażerów coś ukrywa i nie mówi prawdy, a jednocześnie ma doskonałe alibi. Kto zatem zabił współpasażera Ratchetta? Kim jest tajemnicza dama w czerwonym kimonie w smoki? Detektyw Herkules Poirot używając dedukcji i bystrości swojego umysłu na pewno będzie potrafił uporać się z tą zagadką. Książkę czyta się szybko, wręcz połyka, by jak najszybciej dojść do intrygującego finału.


piątek, 17 grudnia 2021








Bill Browder

CZERWONY ALERT

Thriller polityczny, który czyta się jak najlepszą powieść sensacyjną. Jednak książka nie jest fikcyjną opowieścią, ale smutną i przerażająca relacją o gigantycznej skali korupcji i nepotyzmie w Rosji oraz stricte mafijnych powiązaniach władzy rosyjskiej z biznesem. Wszystko to opisuje Bill Browder, amerykański biznesmen z brytyjskim paszportem, który na początku XXI wieku był największym, zachodnim inwestorem finansowym w Rosji. Nie chcąc iść na korupcyjne układy naraził się władzom rosyjskim i jak sam to opisuje stał się wrogiem publicznym numer jeden Władimira Putina. 
Już sama biografia Browdera jest niezwykle interesująca i ukazuje amerykański mit robienia kariery ,,od zera do milionera". Browder w pewnym momencie swego życia zaryzykował i zainwestował w rynki finansowe państw dawnego bloku komunistycznego  (ciekawy jest tu wątek Polski z fabryką ,,Autosanu"). Tam gdzie inni bali się ryzyka on zbijał fortunę. Wszystko mogłoby się potoczyć jak w bajce, gdyby nie kilku rosyjskich oficerów służby bezpieczeństwa FSB, którzy zainteresowali się osobiście bajeczną fortuną Amerykanina. Od tej chwili zaczyna się niebezpieczna gra, która niczym w sensacyjnym, szpiegowskim kryminale toczy się na śmierć i życie. Niestety...  Wątek prawnika Siergieja Magnitskiego, jego bohaterskiej walki o prawdę i sprawiedliwość nie kończy się happy endem. Bill Browder pisząc tę książkę oddaje hołd temu dzielnemu człowiekowi, który postawił się całemu systemowi skorumpowanej  rosyjskiej władzy. Dlatego ta książka jest wyjątkowa i godna polecenia.

 

czwartek, 2 grudnia 2021








Adrian McKinty

ŁAŃCUCH 

Mechanizm tworzenia łańcuszków lub piramid zależności wydaje się być dobrze znany i rozpoznawalny. Co jednak, gdy łańcuch zależności zmusza wybrane osoby do popełnienia najgorszych przestępstw? Do czego jest zdolna posunąć się kochająca matka, żeby ratować swoje dziecko? Ten przewrotny scenariusz zastosował Adrian McKinty w thrillerze kryminalnym ,,Łańcuch". 
Zgodnie z reklamami na okładce książka rzeczywiście wciąga od pierwszych stron i przeraża. Przeraża głównie myślą, co ja bym zrobił na miejscu bohaterów powieści. Dla mnie, jako rodzica to pytanie ma jeszcze głębszy wymiar. Co prawda w połowie książki możemy na chwilę odetchnąć, ale jak to w thrillerach zaskakujące zakończenia muszą być dwa, a nawet trzy. 
Największe zastrzeżenia mam właśnie do finału fabuły, która niczym w stylu holywoodzkim pozostawia czytelnika w stanie euforii, że odtąd ,,żyli długo i szczęśliwie"... A przecież najciekawsze są niedopowiedzenia...