poniedziałek, 20 kwietnia 2026

 

Henning Mankell

PSY Z RYGI

Od czasu do czasu lubię wrócić do klasyki. A czymże są przygody komisarza Wallandera, jak nie klasyką skandynawskiego kryminału.

,,Psy z Rygi" to dziś historia trochę z innej epoki. W roku 1991 policjant żeby dowiedzieć się czegoś o obcym mu mieście wskazówek musiał szukać w księgarni, a nie w internecie. Do przekraczania granic potrzebny był paszport, a Łotwa, choć już jako państwo nie była jeszcze w pełni niezależna od władz w Moskwie.

Nadkomisarz Kurt Wallander z policji w Ystad ma do rozwiązania zagadkę dwóch tajemniczych zwłok młodych ludzi w garniturach znalezionych na dryfującym u wybrzeży Szwecji pontonie. Ta historia niespodziewanie dla niego samego będzie początkiem niebezpiecznej przygody rodem z thrillerów szpiegowskich z czasów zimnej wojny. Nielegalne przekraczanie niegdysiejszej ,,żelaznej kurtyny", strzelaniny, korupcja na szczeblach władzy, miłość, pieniądze i narkotyki. Wszystko to spotyka spokojnego i nieco zmęczonego życiem szwedzkiego policjanta.

Powieść Henninga Mankella czyta się dziś trochę z przymrużeniem oka, ale tak to już jest z klasyką. Nie trzeba się nią zachwycać, ale bawić samą konwencją. Mi to wystarczyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz